Recenzje ponad 1700 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

JAZZ

Polski Jazz

KLASYKA

Blues, Rock

POP

PŁYTY: A - Z:
_____________________________

Wpisy z tagiem: sbb

środa, 24 lipca 2013

Józef SKRZEK & SBB: Jazz Gems /CD 2008 (1975-2007), Jazz Forum Records/

wtorek, 27 listopada 2012

SBB: Behind The Iron Curtain /2CD's 2009, Metal Mind/

środa, 11 kwietnia 2012
SBB: SBB /2012, Metal Mind/
Piwnica; Niemen; Bunkry Wiedeńskie; 74; Zwątpienie Lakisa; Aries; Urodziny w Roskilde; Rozstanie; Ameryka; Nowy Wiek; Lot nad Chicago; Seged; Muzy; Memento; Zaufanie; Requiem
poniedziałek, 14 listopada 2011
 SBB: Iron Curtain /CD 2009 Metal Mind/
Iron Curtain; Defilada; Camelele; Rozmowa z mistrzem; Opowieść; Błogosławione dni; Sunrise; Góry tańczące; Dopóki żyje matka jesteś dzieckiem

''Iron Curtain'' to kolejny krążek legendy polskiego rocka wydany w okresie, który zawsze traktował będę jako drugi rozdział w twórczosci zespołu. Grupa pozostając zespołem preferującym bardzo ambitną odmianę muzyki rockowej coraz częściej w tym ''drugim rozdziale'' swej działalności rezygnować zaczęła z bardziej rozbudowanych, długich form wypowiedzi na rzecz kompozycji krótszych i bardziej zwięzłych w strukturze konstrukcji. Jest to też okres stabilizacji składu -wydaje się bowiem, iż po współpracujących czasowo z zespołem Paulu Wertico i Mirosławie Muzykancie, Gabor Nemeth okazuje się być tym właściwym muzykiem. Celowo nie użyłem określenia: ''perkusista'' wobec Nemetha, gdyż z chwilą wstąpienia w szeregi SBB wniósł wkład w muzykę zespołu dalece wybiegający poza ramy po prostu: perkusisty. Choć na ''Iron Curtain'' jest współkompozytorem zaledwie jednego utworu, bierze czynny udział w tworzeniu kolejnych płyt pod względem ich aranżacji a charyzma jaka towarzyszy mu podczas koncertów z SBB sprawia, iż odnosi się doprawdy wrażenie niezwykłego zespolenia z triem, jakie miało w przeszłości miejsce jedynie w przypadku pierwszego ''pałkarza'' SBB: Jerzego Piotrowskiego.
Nigdy nie uważałem Józefa Skrzeka za wybitnego wokalistę, dlatego zapewne rozpoczynająca album, tytułowa piosenka utrzymana w oazowym klimacie nie trafia do mnie zupełnie. Następująca po niej ''Defilada'' natomiast jest dla mnie kilkuminutową esencją tego co w SBB kocham od zawsze: podniosły, monumentalny klimat utworu zbudowany na brzmieniach organów, ''błądząca'' gitara Apostolisa Anthimosa i dramatyczna wokaliza w finale. Jeśli chodzi o bardziej tradycyjne ''piosenkowe'' klimaty, doskonale wypada nastrojowa: ''Camelele'': gitara Athimosa ''pływa'' delikatnie, wokal Skrzeka ogranicza się niemal do melorecytacji, jest doskonałe solo fortepianu, jest solo gitary, a Nemeth w tym utworze wspaniale, bez specjalnych udziwnień a jednak we własnym rozpoznawalnym stylu nadaje rytm całości.
Słabiej w moim odczuciu wypadają: ''Rozmowa z mistrzem'' i ''Opowieść'', natomiast niepokojący nastrój i transowy klimat: ''Błogosławionych dni'' sprawia, iż często wracam do tego nagrania by odtworzyć je indywidualnie z tej płyty. Doskonale brzmi fortepian, cudna gitara ''płacze'' w charakterystyczny i kochany przeze mnie od zawsze sposób u Anthimosa, a najróżniejsze instrumenty perkusyjne, których dźwiękami raczy nas Nemeth sprawiają, iż właśnie ten utwór traktować możemy jako popis jego niezwykłego polotu i charyzmy. Szkoda tylko, iż w momencie gdy wydaję się iż panowie zaczną rozwijać swe improwizacje -nagranie znienacka się wycisza. Właśnie tego mi brakuje w dzisiejszym SBB -rozegrania się do granic możliwości i rozwinięcia wielu tematów, które aż się o to proszą. Szkoda, tym bardziej iż ''Błogosławione dni'' wyciszają się by ''zrobić miejsce'' całkiem przeciętnej kompozycji A.Anthimosa: ''Sunrise'' oraz kolejnemu ''piosenkowemu'' akcentowi pod postacią utworu: ''Góry tańczące''.
SBB to ikona polskiej muzyki rockowej i zapewne tyle jest opinii o każdej kolejnej płycie formacji, ilu słuchaczy. Uważam, iż to bardzo wartościowy krążek a zjawisko pod nazwą SBB jest jedynym w swoim rodzaju na polskiej scenie muzycznej od blisko 40 lat! Muzyka ewoluuje przez te wszystkie lata, ewoluuje też struktura kompozycji rockowych. Minęły już czasy, gdy zespoły pokroju Yes czy Pink Floyd nagrywały monumentalne dwudziestoparominutowe utwory. Minęły też czasy, gdy całą jedną stronę takiej np płyty jak: ''Ze słowem biegnę do ciebie'' wypełniała jedna kompozycja.

13:33, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »