Recenzje ok. 2000 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

JAZZ

Polski Jazz

KLASYKA

Blues, Rock

POP

PŁYTY: A - Z:
_____________________________

Wpisy z tagiem: ś

środa, 03 września 2014

Akumulatorres; Dobre Mzimu; Rozmyślania nad Jeziorem Czad; Kilka ciepłych słów.

środa, 20 sierpnia 2014

Without A Song; Blues For Ch.M.; Monk's Mood; The Nearness Of You; Solar; Epistrophy; Beatiful Love; Rhythm-A-Ning; Just Friends; Stella By Starlight.

piątek, 11 kwietnia 2014

(LP str.A:) Crazy Folk Song; Ornitology; Relaxing At Camarillo; Two Coloured Girl; Tangerine; (LP str.B:) Scandinavian Song; Body & Soul; Conno; Bluessette; Slow Taste; My One & Only Love.

wtorek, 11 marca 2014

Petite Fleur; W niebiesiech; Night Lakes; Summer 69; Telecountry; Coffee with Salt; Dedykacja; Obsession; Menel Blues; Blue Jam; Evora; Ołów.

środa, 13 listopada 2013

Jarosław ŚMIETANA: Touch Of Touch /LP 1989 (1988), P.N.Muza/

piątek, 21 czerwca 2013

Billy NEAL & The Jarek SMIETANA Band: I Believe /CD 2012, Ozzyrecords/

piątek, 14 czerwca 2013

Karolina ŚLEZIAK: Tesna /CD 2013, Es Art/

poniedziałek, 24 września 2012

Jarosław ŚMIETANA: Sounds & Colours /LP 1987, P.N.Muza / CD 2005 (1987), Polskie Radio SA/

sobota, 02 czerwca 2012

Jarek ŚMIETANA & Bill NEAL: Live! At Impart /CD 2012 (2011), JSR/

wtorek, 15 maja 2012

Jarek ŚMIETANA Band: Out Of The Question /CD 2001 (2000), Not Two/

Kairo; El Cerrito; John's Solo; Summertime; Ostinato; Invocation; Do Like Eddie; Witchi Tie To; As Good As Always

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

As Good As Always; Bloomdido; Flowers In Mind; Papa Daddy and Me; Back To The Roots; Sometimes In Winter; Eisenhower; Beatrice; Blessing; Untitled Blues

Sounds And Colors; Children Of Time; Okapi, Pekari, Karibu; Parisian Hot Stuff; Deep Ground Blue; Continental Breakfast; Try To Make It Better; Touch Of Touch; Two-Colored Girl; Birdie Num Num; Logic Animal; Still In Love

LP str.A: Bieganie po Manhattanie; Alisia; Tabasco Song; Podróżując we śnie; Trzech panów w łódce;
LP str.B: Samba Carrera; Papierek lakmusowy; Od siedmiu wzwyż; Polowanie na robaczka; Samochody w pokrowcach

poniedziałek, 28 listopada 2011

 BRAD TERRY feat. JAREK ŚMIETANA: Brad Terry Plays Ellington /CD 1997 Starling S.A. / Medialogic/
Do Nothing Till You Hear From Me; Sophisticated Lady; Perfido; Prelude To A Kiss; Caravan; I Let A Song; I'm Lost In Meditation; Things Ain't What They Used To Be; Moon Indygo; In A Mellow Note; Just Squeeze Me; In A Sentimental Mood

Klarnecista Brad Terry lekcje gry pobierał u samego Benny Goodmana, nic dziwnego iż po śmierci Goodmana w 1986 stał się niejako kontynuatorem jego dzieła. Hołdując tradycji Terry potrafił jednocześnie bardzo intensywnie odcisnąć własne piętno interpretując klasyków... takich choćby jak Gershwin czy Ellington, czego przykładem są dwie płyty nagrane z Jarkiem Śmietaną. Oprócz gry na klarnecie, Brad Terry doskonale gwiżdże co sytuuje go w tej niekonwencjonalnej dziedzinie w pozycji niedoścignionego lidera. Artysta z gwizdu potrafił uczynić pełnoprawny środek wyrazu będący niejako równoprawnym instrumentem.
Niniejsza płyta jest jedną z dwóch wydanych pod wspólnym tytułem: ''Brad Terry Plays'', pierwszą był album poświęcony utworom George'a Gershwina (''Brad Terry Plays Gershwin'').
Podobnie jak w przypadku pierwszej płyty, tak i tu Śmietana zajął się produkcją płyty, przygotował część aranżacji i był pomysłodawcą całego projektu.
Większość utworów nagrana została w dziewięcioosobowym składzie z wspaniałą sekcją dętą: Leszek Szczerba, Piotr Baron, Bogdan Wysocki i Sławomir Rosiak.
Podobnie jak w przypadku płyty ze standardami Gershwina, tak i tu mamy do czynienia z produkcją na najwyższym światowym poziomie. Utwory zostały opracowane w perfekcyjny sposób z zachowaniem tak niezbędnego feelingu i stylistyki Ellingtona; jest na tej płycie doprawdy esencja tego co u Ellingtona tak najbardziej charakterystyczne i szczególne, a jednocześnie wyraźne piętno wspaniałych polskich instrumentalistów zostało tu wyraźnie odcisnięte. 
Również dobór repertuaru wydaję się być idealny; oprócz tak charakterystycznych i uwielbianych przez miłośników jazzu tematów jak: ''Sophisticated Lady'', ''In A Sentmental Mood'' czy nieśmiertelnego: ''Caravan'', znajdziemy także: ''I Let A Song'' zagrane w akustycznym kwartecie, w którym szczególnie pięknie brzmi gitara Śmietany, a Terry swym gwizdem dosłownie czaruje.
Niejednokrotnie na plan pierwszy wysuwają się wspaniali instrumentaliści tworzący ten doskonały skład, jak choćby w: ''I'm Lost In Meditation'' gdzie podziwiać możemy saksofon P.Barona i fortepian Wojciecha Groborza, czy wspaniałe solo kontrabasu Jacka Niedzieli w: ''Things Aint What They Used To Be''.
Wspaniały, relaksujący klimat udało się Artystom doskonale uzyskać podczas wykonania: ''Moon Indygo'', gdzie partie sekcji dętej serwują nam cudne dźwięki na przemian z solówkami śmietankowej gitary i klarnetu Terryego. Tu również jest miejsce na solówkę L.Szczerby, a nad całością doskonale panuje ''szczoteczkujący'' Adam Czerwiński.
Potęga brzmienia sekcji dętej jest niepodważalnym atutem: ''Just Squeeze Me'', w którym swingująca perkusja A.Czerwińskiego nadaje doskonały rytm a solo W.Groborza w tym utworze jest kolejną perełeczką tej płyty.
Całość kończy poruszający duet liderów projektu: Śmietany i Terryego: ''In A Sentimental Mood''. Ten słynny temat muzycy postanowili zagrać tylko w dwójkę... tak pięknie, klimatycznie, nastrojowo...
Obie płyty Brada Terry i Jarka Śmietany, a więc album ze standardami Gershwina oraz omawiana w tym miejscu płyta z Ellingtonem, zostały niedawno ponownie wydane w atrakcyjnej szacie graficznej w formie digipacku.

czwartek, 20 października 2011

 KLAUS LENZ BIG BAND: Hi-De-Ho. Tour -Highlights 2010 /2CD's 2010 Sechzehnzehn/
CD1: Afternoon In Berlin; Moderation; A Little Tune For Eric; Peace; Moderation; I Love The Life I Live; Georgia; Moderation; Serenade Mysterioso; Moderation; Higher; Moderation; Blues fur L.; Night In Tunesia
CD2: The Preacher; Reverend Lee; Rosetta; Moderation; God Bless the Child; Moderation; The Old New Way; Spinning Wheel; Stormy Monday Blues; La Fiesta; Moderation; Hi-De-Ho

Klausa Lenza Jarek Śmietana poznał podczas koncertów jego zespołu w Krakowie jeszcze na początku lat 70-tych, kiedy to Lenz koncertował w Polsce wykonując repertuar w dużej części oparty na repertuarze Blood Sweat And Tears. Wówczas to, podczas jam sessions doszło do współpracy, która jak miało się okazać przetrwała do dnia dzisiejszego. Pierwsze profesjonalne tournee Śmietany odbyło się właśnie z zespołem Lenza na terenie ówczesnego NRD. Pierwszym zapisem fonograficznym Jarka Śmietany, a więc pierwszą okazją do usłyszenia Genialnego Gitarzysty na prawdziwej płycie był natomiast longplay dokumentujący festiwal ''Jazz Jamboree '74 Vol.1''.

Wydawnictwo ''Hi-De-Ho'' zawiera zapis koncertu Big Bandu Klausa Lenza jaki odbył się w Berlinie 31 marca 2010, uzupełniony o jedno nagranie z koncertu w Wurzen pięć dni wcześniej, oraz dwa fragmenty z występu orkiestry w Dreźnie 26 marca.
Koncert rozpoczyna się delikatnymi partiami trąbki przywodzącymi na myśl stylistykę interpretacyjną Chucka Mangione. Gdy pojawiają się partie wibrafonu i delikatne dźwięki gitary Jarka Śmietany, kompozycja Lenza: ''Afternoon In Berlin'' rozwija się ukazując pełnię brzmienia wspaniałego big bandu. Niesłychany kunszt band leadera i trębacza dostrzegalny jest już od pierwszych minut koncertu. Na uwagę zasługują też wspaniałe partie gitary basowej Petera Inagawy oraz doskonałe, rozimprowizowane solo saksofonu altowego Ernsta -Ludwiga Petrowsky'ego ozdabiające to 10-minutowe intro koncertu.
Podczas całego zawartego na dwupłytowym wydawnictwie koncertu, mamy okazję usłyszeć też żywo i entuzjasycznie reagującą publiczność, która nagradza każdą solówkę gromkimi brawami, sprawiając iż podczas słuchania nagrań można odnieść wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w wielkim koncercie. Materiał na płytach został doskonale zmontowany i nie pozbawiony zapowiedzi oraz często żartobliwych komentarzy Klausa Lenza. Podczas drugiej jego kompozycji w zestawie: ''A Little Tune For Eric'' mamy okazję usłyszeć piękną solówkę Jarka Śmietany przechodzącą w swobodną impresję gitarową kończącą utwór.
''Peace'' z kolei to kompozycja Horace Silvera, po którą sięgneli muzycy podczas berlińskiego koncertu.
Klaus Lenz współpracuje z wieloma wokalistami. Jednym z nich jest Hansi Klemm, który pojawia się w utworze Willie Dixona: ''I Love The Life I Live'' ozdobionym organami Hammonda i doskonałą jak zwykle gitarą Śmietany. Niezwykle żywiołowo wykonany standard przywodzi na myśl niektóre ostatnie dokonania Jarka Śmietany rozszerzające ramy powszechnie stosowane wobec muzyki nazywanej jazzem. Obdarzony głębokim ''czarnym'' głosem Klemm wykonuje w dalszej części koncertu nieśmiertelną: ''Georgię'' a w tle towarzyszy nam rewelacyjna sekcja dęta z delikatnymi, subtelnymi dźwiękami gitary i pasażami fortepianowymi. Potęga brzmienia doskonałego big bandu robi doprawdy ogromne wrażenie!
Gitara Śmietany jest bardzo znaczącym elementem brzmienia uzyskanego przez zespół Lenza; wspaniałe partie gitary słyszymy m.in. w: ''Serenade Mysterioso''.
Kolejnym ''głosem'' zaproszonym do udziału w koncercie jest współpracująca z Lenzem niemal od początku jego muzycznej kariery wokalistka Uschi Bruning, z którą Klaus Lenz pojawił się w Polsce po raz pierwszy już w 1974 roku na ''Jazz Jamboree''. Z wielką ekspresją Bruning wykonuje standard: ''Higher'', oraz: ''Blues fur L.'' wzbogacony partią saksofonu tenorowego  Konrada Kornera. To niesłychane, iż pośród muzyków byłego NRD istnieje tak wielu doskonałych wirtuozów jazzowych, o których najzwyczajniej w świecie wielu miłośników jazzu zapatrzonych w jazz (nazwijmy go): światowy, oraz zafascynowanych zjawiskiem (oczywiście doskonałego) jazzu w Polsce po prostu nie słyszało. Kolejnymi takimi postaciami wschodnio -niemieckiego jazzu są choćby: wspomniany saksofonista Ernst -Ludwig Petrowsky i trębacz Jens Winter, których partie ozdabiają kolejny nieśmiertelny temat wykonany w Berlinie: ''Night In Tunesia'' -Dizzy Gillespiego zakończony fantastyczną wręcz solówką perkusji (Conny Bauer).
Myślę iż po przemianach politycznych w Europie i otwarciu granic (zarówno w sensie dosłownym jak i stricte muzycznym) polscy miłośnicy Muzyki (w tym również jazzu) niesłusznie odrzucili niejako z kręgu swych zainteresowań muzykę z tzw. dawnego bloku socjalistycznego. Druga sprawa, iż łatwiej dziś usłyszeć (zarówno w radio jak i podczas koncertów) w Polsce wykonawców z tzw. Zachodu niż muzyków z dawnego NRD, Czechosłowacji czy Węgier. To samo dotyczy płyt, a omawiany w tym miejscu album jest żywym tego przykładem, gdyż nie trafił i zapewne już nie trafi na polskie półki sklepów muzycznych. Przed laty nagrania płytowe z NRD czy Czechosłowacji były niemalże jedynymi dostępnymi na naszym rynku fonograficznym pozycjami zza granicy. Dziś natomiast (co stanowi swoiste kuriozum); są trudniej dostępne niż światowe produkcje.
Minęła godzina, skończyła się pierwsza płyta albumu, a ja odnoszę wrażenie iż skończyła się pierwsza strona płyty winylowej i podchodzę do gramofonu by przełożyć ją na drugą stronę. Spoglądam na tytuły utworów z drugiej płyty (strony) czekających na odtworzenie, a tam mnóstwo perełek: jest ''God Bless the Child'', jest ''Spinning Wheel'', ''La Fiesta'' Corei...  Nie. Nie idę zaparzyć herbaty -włączam od razu :) .
Na początek drugiej godziny z Big Bandem Klausa Lenza -tradycyjnie wykonany: ''The Preacher'' Horace Silvera z wspaniałymi solówkami trąbki i saksofonu. Na scenę powraca U.Bruning by odśpiewać z bluesową ekspresją: ''Reverend Lee'', po niej pojawia się ponownie H.Klemm by z niebywałym swingiem zaśpiewać na tle dęciaków i cudownie ''śmietankowo plumkającej'' gitary ''Rosettę''.
Pora na jeden z największych standardów wszechczasów: ''God Bless the Child'' -Billie Holiday w zaskakującej interpretacji. W  części środkowej bowiem mamy do czynienia z niezwykle dynamicznym rytmem zespołu, a utwór okraszony jest żywiołowymi solówkami trąbek i saksofonu oraz partiami Hammondów.
Przed swoją autorską kompozycją: ''The Old New Way'' Lenz opowiada o Jarku Śmietanie, który w tym właśnie utworze błyszczy jazz rockową ekspresją. Jest to utwór zdecydowanie mogący być firmowanym jako: Jarek Śmietana & Klaus Lenz Big Band, gdyż głównymi instrumentami w tym nagraniu są właśnie ''śmietankowa'' gitara i ''lenzowa'' trąbka, a zespół pełni tu rolę czysto akompaniującą. Doskonały duet dwóch muzycznych przyjaciół, którzy wspólnie zagrali podczas swej 40-letniej (!) współpracy setki koncertów, a zarazem ''łakomy kąsek'' dla zaprzysiężonych fanów Śmietany, do których się zdecydowanie zaliczam.
''Spinning Wheel'' to utwór z repertuaru Blood Sweat & Tears ogrywany przez zespół Lenza przez wszystkie dziesięciolecia kariery. Nie mógł zabrzmieć doskonalej w tym wykonaniu! H.Klemm osiągnął wyżyny maestrii wokalnej odśpiewując tekst w pełen charyzmy i ekspresji sposób a rozimprowizowana końcówka utworu pozwoliła całemu zespołowi wyzwolić swe dźwiękowe fantazje.
''Stormy Monday Blues'' to już nagranie z klubu ''Chili'' w Wurzen. Maniera wokalno -interpretacyjna śpiewającej w tym utworze Bruning oraz stylistyka całości utworu nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Pojawiły się tu jednak solówki zapowiedzianych przez wokalistkę: Petrowsky'ego i Śmietany, które wybroniły ten utwór.
Słuchając całego albumu mamy wrażenie niezwykłej spójności i pod koniec programu, gdyby nie informacja że dwa ostatnie utwory zarejestrowane zostały już podczas show w Dreźnie, możnaby najzwyczajniej tego nie dostrzec.
''La Fiesta'' Chicka Corei to temat, z którym zmierzyło się już wielu jazzmanów, niezwykle rzadko jednak wychodząc z tego wyzwania zwycięsko. Doskonali instrumentaliści: Hugo Read (saksofon) i Wolfgang Fiedler (organy) oraz cały band pod dyrekcją Lenza sprawili, iż to jedna z najlepszych znanych mi interpretacji tego tematu. Przez ponad 10 minut Klaus Lenz ukazał wszelkie atrybuty tej oryginalnej i rozbudowanej kompozycji. Każdy dźwięk robi tu wrażenie dokładnie przemyślanego i dokładnie opracowanego, choć niniejsza interpretacja nie schlebia bynajmniej atrybutom oryginału. Partie klawiszy niejednokrotnie wybiegają poza ramy tego co Corea ułożył pisząc swój najsłynniejszy chyba utwór, a tak ukochana przez Lenza sekcja dęta wygrywa chwilami również nuty, których nie zapisał pierwotnie kompozytor.
Lenz przedstawia na koniec wszystkich uczestników dwugodzinnego show zapisanego na tych dwóch doskonałych płytach (m.in. ''Jarek Smietana aus Polen'' :) ), po czym zespół wykonuje tytułowy temat wydawnictwa, kompozycję Carol King: ''Hi-De-Ho'' odśpiewaną w wielkim finale przez duet Hansi Klemm & Uschi Bruning i ozdobioną solówką Śmietany. Wspaniały finał i doskonałe zakończenie albumu!
Szkoda, iż te wspaniałe płyty nie zostały rozpowszechnione w naszym kraju. Może warto czasem sięgnąć po muzykę tworzoną i nagrywaną tak przecież niedaleko?

19:11, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

 BRAD TERRY feat.JAREK SMIETANA: Brad Terry Plays Gershwin /CD Medialogic/
Rhapsody In Blue (Intro); Our Love Is Here To Stay; Soon; The Man In Love; But Not For Me; It Ain't Necessarily So; I Got Rhythm; They Can't Take Got Away From Me; Someone To Watch Over Me; Love Walked In Summertime

Wspaniała fuzja dwóch wielkich postaci współczesnego jazzu w repertuarze złożonym z najwybitniejszych dokonań George'a Gershwina!
Klarnecista Brad Terry lekcje gry pobierał u samego Benny Goodmana, nic dziwnego iż po śmierci Goodmana w 1986 stał się niejako kontynuatorem jego dzieła. Hołdując tradycji Terry potrafił jednocześnie bardzo intensywnie odcisnąć własne piętno interpretując klasyków... takich choćby jak Gershwin, czego przykładem jest omawiana płyta. Oprócz gry na klarnecie, Brad Terry doskonale gwiżdże co sytuuje go w tej niekonwencjonalnej dziedzinie w pozycji niedoścignionego lidera. Artysta z gwizdu potrafił uczynić pełnoprawny środek wyrazu będący niejako równoprawnym instrumentem. Na niniejszej płycie doskonale brzmią wygwizdywane przez Terry'ego zawiłe struktury melodyczne będące improwizowanymi solówkami w takich utworach jak: ''Soon'', ''Love Walked In'' czy ''They Can't Take Got Away From Me''.
Jarek Śmietana towarzyszący Terry'emu na płycie niezwykle często przejmuje stery lidera okraszając piękne kompozycje Gershwina wspaniałymi solówkami. Jedna z nich ozdabia temat: ''The Man In Love'' czyniąc tą blisko 9-minutową interpretację znanego wszystkim motywu jednym z najpiękniejszych wykonań ostatnich lat na świecie.
Doskonałą sekcję rytmiczną tego akustycznego projektu tworzą: Andrzej Cudzich (kontrabas) i Andrzej Dąbrowski (perkusja). Skład kwartetu wyborny! Nic dziwnego, iż płytę zaliczyć można do kanonu jazzu w kategorii akustycznych kwartetów klasycznego jazzu.
Perkusja Dąbrowskiego brzmi rewelacyjnie w takich tematach jak choćby: ''But Not For Me'' czy stonowany: ''It Ain't Necessarily So'', gdzie wraz z kontrabasem Cudzicha tworzy niejako klimat całego nagrania. W drugim z wymienionych mamy też zagrane w nieosiągalny dla większości gitarzystów swiata sposób ''śmietankowe solo''. Klarnet Terry'ego i gitara Śmietany uzupełniają się doskonale w tych znanych ''od zawsze'' gershwinowskich tematach.
Skoczny i zawadiacki temat: ''I Got Rhythm'' to jedna z najczęściej wykonywanych kompozycji Gershwina a zarazem dzięki wspaniałej progresji akordów nadający się doskonale do tańca. Chciałoby się rzec iż podczas słuchania interpretacji tego utworu przez ten doskonały kwartet: ''uszy nie nadążają'' z wychwyceniem w niesłychanym tempie wykonywanych struktur melodycznych przez Śmietanę. Na domiar mamy tu wspaniale synkopujący kontrabas i zaskakujące króciutkie sola perkusyjne podczas zmian rytmicznych.
Prawdziwe wytchnienie po skocznych szaleństwach następuje podczas: ''They Can't Take Got Away From Me'', wykonanego w sposób może zbyt podręcznikowy i niczym nie zaskakujący (poza wyłamującym się wszelkim klasyfikacjom gwizdowi klarnecisty), jednakże ukazujący w pełnej krasie wirtuozerię zarówno Terry'ego jak i Śmietany tym razem ściśle zawartą w ramach określonej struktury kompozycji.  
Niezwykłym nawiązaniem do klasycznych rozwiązań partii klarnetu spod znaku B.Goodmana jest zastosowanie melodyki w ''Someone To Watch Over Me''. Tu klarnet Terry'ego najbardziej chyba kojarzy się z dokonaniami jego nauczyciela.
W ''Love Walked In'' największą ozdobą jest ponownie gwizdane solo, przy wtórze szczoteczek perkusji i ''wędrujących'' akordów kontrabasu.
Czy można wyobrazić sobie piękniejsze zakończenie gershwinowskiej płyty nagranej przez tak znamienity kwartet niż ''Summertime''? Choć temat ten można znaleźć na różnych płytach Jarka Śmietany jakie ukazały się na przestrzeni wielu lat, za każdym razem mamy do czynienia z jedyną w swoim rodzaju oryginalną i niepowtarzalną interpretacją. Tak jest i na tej płycie; tu każdy z instrumentów gra w sposób przypisany indywidualnie temperamentowi każdego z doskonałych instrumentalistów ukazując niezwykłą harmonię i symbiozę kwartetu.
Doskonała, klasyczna płyta.

wtorek, 30 sierpnia 2011

 JAREK ŚMIETANA & WOJTEK KAROLAK: What's Going On /CD JSR 2006 (2005/2006)/
What's Going On; Hu Hu Ha; De Drums; It's Easy To Remember; Compared To What; Prohibition; Alisia; Pamiętasz była jesień; Time To Sing The Blues; Danny Boy

Bardzo niski wokal Steve Logana drażniący mnie wręcz na niektórych śmietankowych płytach w kompozycji tytułowej, otwierającej album brzmi wyśmienicie. Temat Marvina Gaye zaaranżowany i wykonany przez zespół Śmietany i Karolaka to doskonały początek płyty. Płyty, która wydana w 2006 roku przeszła trochę mało zauważona być może ze względu na niezwykłą wręcz aktywność fonograficzną Jarka Śmietany w tych latach, gdy rozpoczął samodzielne wydawanie swoich albumów. Warto wrócić do tej płyty po kilku latach, gdyż naprawdę jest tu wiele wyśmienitych i ponadczasowych nagrań... Takich jak choćby kompozycja Wojtka Karolaka umieszczona na płycie jako drugi numer. Pan Wojtek od czasu do czasu bardzo wdzięcznie ozdabia płyty nagrane wspólnie z Gitarzystą swoimi cudownymi utworami, w których jako obsługujący jedyne w swoim rodzaju organy Hammonda jest  pierwszoplanową postacią; ''Hu Hu Ha'' to właśnie jedna z takich perełek.
Zaskakująco brzmi ''De Drums'' Keitha Jarretta ozdobiony scretchami i niepokojącymi zdaniami wypowiadanymi w trakcie utworu, które umiejętnie wpleciono w utwór na podobnej zasadzie jak zrobiono to na historycznej ''Ciemnej stronie księżyca''. Cieszy mnie, iż scretche na tym albumie nie są wykorzystane w tak duzym stopniu jak miało to miejsce na późniejszej płycie: ''Revolution'' (2008).
Standard Rogersa i Harta: ''It's Easy To Remember'' zaaranżowany i wykonany został wyśmienicie co jest szczególnie wielką zasługą W.Karolaka, tworzącego tak subtelny klimat na Hammondach.
Dużo Karolaka jest też w ''Compared To What'', podnoszącego temperaturę albumu i przenoszącego nas dzięki rytmice, wokalowi Logana i niezwykłym wibracjom w klimaty kojarzące się z ''Blues Brothers''. Doprawdy trudno usiedzieć bez ruchu słuchając tego utworu, a gdy w drugiej jego części na tle roztańczonych hammondów słyszymy niezwykłą solówkę i dźwięki dwóch gitar nałożonych na siebie, robi się po prostu gorąco.
Wytchnieniem po tych szaleństwach jest wspólna kompozycja liderów projektu: ''Prohibition''. Zarówno Śmietana jak i Karolak urzekają nas swoimi impresjami: jednym razem każdy z osobna, innym razem: swoimi wspólnymi przekomarzaniami się. Na ostatnich płytach Śmietany i Karolaka tych właśnie autorskich kompozycji jest mi trochę mało, dlatego na swój własny użytek do przesłuchań tworzę od czasu do czasu kompilacje złożone z takich właśnie perełek rozrzuconych na różnych albumach.
Na ''What's Going On'' jest jeszcze jedna taka: to kompozycja Jarka ''Alisia'' utrzymana w fajnym klimacie funkowo -soulowym kojarzącym mi się z zamierzchłymi czasami gdy Śmietana nagrywał takie albumy jak choćby ''Sounds & Colours'' (1987). Wówczas nie było jednak w składzie Karolaka, który ozdabia ten utwór zarówno doskonałym podkładem jak i wyśmienitymi solówkami, oraz Steve Logana szarpiącego struny basu.
Nieco inaczej niż przywykłem w nagraniach Śmietany z ostatnich lat brzmi na tym albumie perkusja Krzysztofa Dziedzica; gra jakby delikatniej i subtelniej niż Adam Czerwiński biorący udział w zdecydowanej większości projektów Mistrza. Tą delikatność słychać choćby w temacie ''Pamiętasz była jesień'', który tak uwielbia Jarek Śmietana, ale też w pozostałych nagraniach -Dziedzic gra jakby bardziej melodycznie i dyskretniej niż Czerwiński.
Nawet podczas typowego bluesa: ''Time To Sing The Blues'', perkusja brzmi zupełnie inaczej niż zabrzmiałaby spod pałeczek Adama. Utwór ten to kompozycja Steve Logana, który kompozytorem był ...hmmm... przeciętnym. Wykonana jest jednak w tak doskonały sposób, iż solowe popisy ''twardo'' tym razem traktującego klawisze Karolaka i przyśpiewująca Loganowi gitara są w stanie całkiem skutecznie wybronić ten utwór.
Tradycyjny ''Danny Boy'' to piękna miniaturka kończąca płytę zagrana tylko przez Panów Ś. i K. Doskonałe zakończenie całego albumu będące czymś w rodzaju impresji-kody zamykającej całość.
Naprawdę warto wrócić od czasu do czasu do tej trochę niedocenionej płyty Dwóch Wielkich i jedynych w swoim rodzaju Muzyków jakich mamy zaszczyt mieć w Polsce. 

 JAROSŁAW ŚMIETANA  ZBIGNIEW PALETA: vis-a-vis  /CD JSR 2003 (2002)/
Krakus; Angel Eyes; Armandos Rhumba; Flowers in Mind; Four Brothers; Lush Life; Oberek; Cała jesteś w skowronkach; Blackbird; Island Blues; Pożegnania

Pięknie rozpoczyna się ten album! Kompozycja Michała Urbaniaka: ''Krakus'' to utrzymany w folkowym klimacie utwór o skocznym charakterze, w którym niezwykle brzmiąca gitara Śmietany tworzy duet będący doskonałym popisem wirtuozerskim obu Wielkich Muzyków jaki stworzyli ten album. To zarazem coś w rodzaju wizytówki całej płyty, która zapowiada niezwykłą ucztę dla milosników szkrzypiec i gitary, których różne oblicza poznajemy w dalszych odsłonach albumu.
Romantyczny utwór M.Denny'ego ''Angel Eyes'' odwołuje się trochę w klimacie do brzmień cygańskich a sam Śmietana czyni tu coś w rodzaju ukłonu w stronę Django Rheihardta.
''Armandos Rhumba'' Chicka Corei to zaskakująca interpretacja standardu od zawsze kojarzącego się z zupełnie innym sposobem aranżacji i instrumentacji. Paleta i Śmietana podjęli wyzwanie i zagrali ten słynny temat na swój sposób wychodząc z tej próby zwycięsko.
Jedyną kompozycją Jarosława Smietany umieszczoną na płycie jest temat znany już miłośnikom Gitarzysty z innej wersji. Na ''vis-a-vis'' poznajemy inne oblicze tego utworu, w którym zdecydowanie najważniejszą rolę odgrywają skrzypce Zbigniewa Palety i kontrabas (Tomasz Kupiec). Ciekawie brzmią też perkusjonalia ''obsługiwane'' przez indonezyjczyka Nippy Noya (obecnie członka formacji Bernarda Maseli: The Globetrotters).
''Four Brothers'' to temat, którego moimi ulubionymi wersjami były do czasu usłyszenia płyty ''vis-a-vis'' wykonania zespołu Benny Goodmana (a jakże!) i Manhattan Transfer. Po wysłuchaniu tego albumu, wersję Śmietany i Palety z radością dołączam do tego zestawu.
Billy Strayhorn to legendarna postać na zawsze już chyba będąca kojarzoną z Dukem Ellingtonem i kompozycją: ''Take The A-Train''. Z teki kompozytorskiej Strayhorna twórcy tej płyty wybrali jednak balladę jazzową: ''Lush Life'', która w wersji na gitarę i skrzypce brzmi wyjątkowo wzruszająco.
Kolejnym po ''Krakusie'' Urbaniaka ukłonem w stronę muzyki ludowej jest na płycie: ''Oberek'' wzbogacony pięknie brzmiącymi wokalizami Elżbiety Towarnickiej. W grze Śmietany podczas tego utworu ponownie słychać echa legendarnego Django, a N.Noya wspaniale ubarwia brzmienie tak znanego chyba wszystkim ''Oberka'' bongosami.
Cudowna piosenka Andrzeja Zielińskiego: ''Cała jesteś w skowronkach'' w wersji z tej płyty brzmi doskonale robiąc wrażenie napisanej specjalnie z myślą o instrumentacji na skrzypce. Kilka lat później Śmietana sięgnie ponownie po ten ponadczasowy standard polskiej piosenki na płycie ''Polish Standards'' (2007) nagrywając go w jeszcze inny sposób.  Na albumie ''vis-a-vis'' to utwór iście skrzypcowy, przyprawiony doskonałą perkusją Tomasza Grochota i świetną linią kontrabasu (T.Kupiec).
Jarek Śmietana uwielbia Beatlesów, a to co robi z kompozycjami Lennona i McCartneya sięgając po nie od czasu do czasu na swoich płytach jest najlepszym dowodem miłości Gitarzysty do The Beatles i dowodem na to, iż dawno temu na przełomie lat 60. i 70. gdy zdecydował się pójść drogą jazzową w swych poczynaniach, tak naprawdę nie mógł wyrzec się i odrzucić wszystkich pięknych dźwięków pochodzących spoza ogólnie pojmowanych ram muzyki jazzowej. Z czasem Śmietana stał się Artystą tworzącym pomost między jazzem a muzyką rockową czego dowodem są oprócz nawiązan do The Beatles, Jego wspaniałe projekty z muzyką Hendrixa czy standardami bluesowymi.
Ciekawostką na ''vis-a-vis'' jest ''Island Blues'', w którym Paleta gra na ...pile.
Album kończą ''Pożegnania'' -utwór znany też pod tytułem: ''Pamiętasz była jesień''. To również jedna z ukochanych polskich piosenek Jarka Śmietany chętnie grana przez Niego na koncertach w różnych składach (ponownie sięgnie po ten temat na płycie ''What's Going On'', 2006).
Zbigniew Paleta od 1980 roku mieszka na stałe w Meksyku, dokąd wyemigrował po zakończeniu w Polsce współpracy z Ewą Demarczyk i zespołem Anawa -Marka Grechuty. Z Jarkiem Śmietaną spotkali się właśnie w Meksyku a po koncertowym wykonaniu ''Cała jesteś w skowronkach'', Paleta wymarzył sobie nagranie wspólnej płyty z Jarkiem. Marzenia ziściły się i obaj Artyści spotkali się kilka lat później w Krakowie w kawiarni ''Vis-a-vis'' co pomogło Im zatytułować album. Tym bardziej, iż okazuje się, iż w Świecie Muzyki nawet Kraków i Meksyk są po prostu: vis-a-vis.

czwartek, 04 sierpnia 2011
 JAREK ŚMIETANA & WOJTEK KAROLAK: Revolution /CD 2008 (2005-2008)/
Revolution; Sup'em Funky; Variation on J.L.; Sambia; Dupree; I've got a Chicken; Eleanor Rigby; You were my music Brother; Mount Pleasent; Don't give me the Road; Lolito; Set Us Free; Sleepy Eva's Waltz; A Story of Polish Jazz (English Version)

''Revolution'' to płyta wydana po śmierci Steve Logana (2007) -basisty i wokalisty współpracującego z Jarkiem Śmietana m.in. podczas sesji ''A Story of Polish Jazz'' i ''What's Going On''. Panowie mieli ongiś plany związane z nagraniem całej płyty z utworami The Beatles, które ostatecznie nie zostały zrealizowane, lecz pojedyncze utwory jak: ''Within' You Without You'', ''I Want You'' czy zamieszczone na tym albumie ''Eleanor Rigby'' i tytułowy ''Revolution'' wydano na różnych krążkach, a ostatni z wymienionych rozpoczyna płytę.
Cenię sobie Steve Logana jako basistę, podoba mi się też szalenie jego rap w anglojęzycznej wersji: ''A Story of Polish Jazz'', natomiast jeśli chodzi o jego przesadnie niski wokal w takich utworach jak własnie: ''Revolution'' -to niestety wypada on dość kiepsko, bez wyrazu i intonacji. Cóż, na każdej płycie znajdziemy słabsze momenty. Dla mnie takim jest właśnie otwierający płytę utwór.
Po nim słyszymy króciutką miniaturkę będącą solowym popisem Logana na gitarze basowej... i tego słucha się zdecydowanie lepiej!
Trzeci utwór to ''Variation on J.L.'' z udziałem wspaniale brzmiącego Piotra Kudyka (trąbka) i Piotra Wyleżoła (piano).
''Sambia'' to przyjemny relaksujący kawałek ozdobiony samplami spreparowanymi najprawdopodobniej z rozmów podczas prób. Doskonale brzmi tu ''śmietankowa'' gitara -w  taki sposób do jakiego najbardziej jestem przyzwyczajony i jaki najbardziej lubię :-) .
Kolejna ''loganowa'' miniaturka basowa to impresja ''Dupree'' stanowiąca następny po ''Sup'em Funky'' przerywnik na płycie.
Wokal Logana słyszymy w następującym po niej: ''I've got a Chicken''. Tutaj jego maniera wokalna mniej drażni być może ze względu na żartobliwy, wyśpiewywany tekst. Poza tym jest tu dużo gitary Śmietany i wspaniałych hammondów Wojtka Karolaka.
Kolejny beatlesowski akcent na płycie to ''Eleanor Rigby'' nagrany ponownie jako solowy utwór Logana na basie. Gdy pierwszy raz słuchałem tej wersji, muszę przyznać iż pamiętając wyśmienitą wersję: ''Within' You Without You'' Beatlesów z płyty ''A Story of Polish Jazz'' (2004), poczułem się trochę rozczarowany tak ''powierzchownym'' potraktowaniem tej wspaniałej kompozycji Lennona i McCartneya w tym zbiorze.
Perełką jest napisany przez Jarka Śmietanę dla Steve Logana: ''You were my music Brother''. Tu jest wszystko! Fajna ''przyśpiewująca'' gitara, świetne solo Karolaka a do tego bardzo dobry tekst zaśpiewany z pomysłowo brzmiącym pogłosem. Trochę denerwować mogą może scratche ozdabiające ten utwór, co nie zmienia faktu, iż ''You were my music Brother'' to wspaniały kawałek, który śmiało umieścić mogę pośród moich ulubionych ''śmietankowych'' nagrań.
Po kolejnej basowej miniaturce, słuchamy ciekawego bluesa: ''Don't give me the Road'' z wokalem Logana, kapitalną solówką Mistrza, improwizacjami Karolaka i perkusją Adama Czerwińskiego, którego słuchamy w trzech utworach na albumie (w pozostałych gra Krzysztof Dziedzic).
Po ostatnim z basowych przerywników, dźwiękami jedynych w swoim rodzaju organów rozpoczyna się następny rodzynek na płycie: instrumentalny ''Set Us Free''. Cieszę się dziś, iż okres ''zabawy w scratche'' już minął na ''śmietankowych'' płytach, gdyż jeśli coś ''nie pasuje'' mi w tym napisanym przez L.McCanna utworze to właśnie ich natrętne nadużywanie. 
Na płycie Jarka Śmietany nagranej z Wojtkiem Karolakiem nie mogło zabraknąć kompozycji Pana Wojtka, który jak zwykle stanął na wysokości zadania przeznaczając na album ''Revolution'' przepiękną kompozycję: ''Sleepy Eva's Waltz''.
Ten trochę nierówny album kończy angielska wersja: ''A Story of Polish Jazz'' doskonale rapowana przez Logana. Utwór ten został już umieszczony na wcześniejszej płycie Śmietany jako bonus track. Tu na albumie dedykowanym ''Muzycznemu Bratu'' Mistrza funkcjonuje jako pełnoprawny utwór. Z opisu na okładce dowiadujemy się też, iż anonimowy przy okazji wcześniejszej publikacji tego nagrania damski rapujący głos należy do Karen Edwards!
Napisałem, iż to trochę ''nierówna'' płyta; nagrania powstały na przestrzeni trzech lat w dwóch różnych studiach nagraniowych i różnych składach, dlatego płyta ma dla mnie raczej charakter składankowy, pomimo iż zawiera w zdecydowanej większości premierowe nagrania. Niemniej jest to bardzo udany album, tradycyjnie już bardzo starannie wydany i doskonale brzmiący.

piątek, 22 lipca 2011
 Jarek ŚMIETANA: The Good Life /CD 2008/
Humpty Dumpty; Piece for Ornette; Blues Connotation; Lonely Woman; The Invisible; The Blessing; The Good Life; Round Trip / Broad Way Blues; Lonely Man / Open Letter To Ornette; Turnaround
''The Good Life'' to projekt Jarka Śmietany poświęcony muzyce legendarnego saksofonisty Ornette Colemana. Śmietana jak zwykle dla zrealizowania swego kolejnego projektu pozyskał do współpracy wybitnych muzyków: saksofonistę Hamieta Bluiett i kontrabasistę Yarona Stavi, na perkusji natomiast gra niezastąpiony Adam Czerwiński.
W konfrontacji z innymi płytami Śmietany, ten album uważam za płytę skierowaną do bardziej ''zaangażowanych jazzowo'' słuchaczy, którym nieobce są improwizacje saksofonu i klimaty ''zakręconych'' w swej strukturze kompozycji Ornette Colemana.
Płytę rozpoczyna klasyczny ''Humpty Dumpty'' w ciekawej aranżacji, drugim utworem natomiast jest kompozycja Keitha Jarretta napisana w hołdzie dla Colemana: ''Piece for Ornette'' z wspaniałym saksofonem barytonowym H.Bluietta.
 W ''Blues Connotation'' zagranym w trio, uwagę zwraca wspaniałe solo perkusji i ciekawe frazowania Śmietany.
''Lonely Man'' to powrót H.Bluietta, którego słyszymy w czterech utworach na płycie (pozostałe sześć nagrano w trio). Myślę że saksofon Bluietta wspaniale oddaje ducha muzyki O.Colemana, która oprawiona jest w ramy muzycznej wyobraźni pomysłodawcy i głównego twórcy przedsięwzięcia jakim jest ta płyta -Jarka Śmietany.
Bardziej tradycyjnie jest w ''The Invisible'' i ''The Blessing'', gdzie zachowując pierwotną strukturę kompozycji z wszelkimi charakterystycznymi dla Colemana załamaniami rytmicznymi i zawirowaniami melodycznymi, Śmietana potrafił odcisnąć swoje własne piętno grając w ten jedyny charakterystyczny dla siebie sposób na swoim ''majonezie''. W drugim z wymienionych, pojawia się rozbudowane solo kontrabasu Yarona Stavi, będące niewątpliwą ozdobą tego utworu. ''The Blessing'' dzięki swej tradycyjnej konstrukcji i melodycznemu podejściu Śmietany do kompozycji to jeden z ''najprzystępniejszych'' utworów na całym albumie.
W kompozycji tytułowej albumu ponownie mamy możliwość podziwiać wirtuozerię H.Bluietta. Ten wielki muzyk mający za sobą współpracę z takimi arystami jak: Thad Jones, Mel Lewis, Charles Mingus, Lester Bowie czy Aretha Franklin i Stevie Wonder to kolejny Artysta jakiego udało się Śmietanie pozyskać do współpracy przy własnych projektach muzycznych (jak On to robi? :-) ).
W połączonych z sobą tematach ''Round Trip'' i ''Broad Way Blues'' każdy z trzech muzyków ma możliwość zaprezentować się podczas rozbudowanego sola z najlepszej strony; Stavi potrafi nas wciągnąć w kontabasowe refleksje nad Colemanem, Czerwiński wygrywa ciekawie rozbudowaną solówkę bez użycia talerzy, a w pozostałej części tego 9-minutowego nagrania słyszymy ''trzymającą pieczę'' nad całością -gitarę Śmietany.
Solowe improwizacje Hamieta Bluiett wypełniające 8 minut płyty, to fragment którego niestety nie potrafię z mojego punktu widzenia estetyki jazzu traktować inaczej jak po prostu  ciekawostkę, choć zdaję sobie sprawę z tego, iż dla wielu ''bardziej zaawansowanych'' w tego typu estetyce improwizacji, może być to prawdziwą ozdobą tej niezwykłej płyty.
Kończący album ''Turnaround'' zdecydowanie już trafia w moją wrażliwość muzyczną jako utwór brzmiący bardziej tradycyjnie z szczególnie wyeksponowaną rolą ''śmietankowej'' gitary jako instrumentu nadającego klimat całemu utworowi.
Kolejny wspaniały projekt, kolejne wspaniałe utwory, kolejni wspaniali instrumentaliści... 
 Jarek ŚMIETANA: A Story Of Polish Jazz /CD 2004/
A Story Of Polish Jazz; My Love And Inspiration; Solczak; Music For Summer Afternoon; Strange Funky Fruit; I Want You; Miles; Within You Without You; Let's Rock; bonus track: A Story Of Polish Jazz (English Version)
Nie waham się użyć określenia ,,kieszonkowa encyklopedia polskiego jazzu'' w stosunku do tytułowego utworu z płyty. W ciągu 10 minut Jarek Śmietana opowiada nam historię polskiego jazzu wymieniając prawie wszystkich wielkich całej historii jazzu w Polsce. Prawie, bowiem zabrakło przynajmniej kilku legend polskiego jazzu (choćby Novi Singers), ale gdyby spróbować wymienić naprawdę wszystkie postaci tworzące historię polskiego jazzu -utwór rozrósłby się do rozmiarów nie mieszczących się chyba na całej płycie. Tymczasem to tylko 10 minut.  Pamiętam, iż jakiś czas temu podobną rzecz zrobił Quincy Jones na płycie ''Back On The Block'' (1989) nagranej z raperami, wykorzystując sample legend światowego jazzu. Jarek Śmietana poszedł dalej i stworzył niesamowitą wręcz wizytówkę jazzowej Polski. Do zrealizowania tego przedsięwzięcia Śmietana zaangażował raperów: Guzika, Bzyka oraz scratchującego D.J.Gypsymana. Myślę, iż nagranie to jest idealnym wprowadzeniem dla młodych miłosników polskiego jazzu, którzy w przystępny sposób przyswoją sobie najważniejsze nazwiska bez wertowania jazzowych encyklopedii. W nagraniu Śmietana wykorzystał oryginalne fragmenty muzyczne tak znamienitych artystów jak: Jerzy Duduś Matuszkiewicz, Wojtek Karolak, Henryk Majewski, Jan Ptaszyn Wróblewski, Zbyszek Namysłowski, Tomek Stańko, Michał Urbaniak, Tomek Szukalski, Janusz Muniak, Henryk Miśkiewicz, Krzesimir Dębski czy Piotrek Wyleżoł. To niezwykłe: naprawdę możemy ich wszystkich wysłuchać w tym jednym nagraniu!
Jako druga na płycie, umieszczona została przepiękna kompozycja ''My Love And Inspiration'' -jedno z tych dzieł Jarka Śmietany, które pozostanie w świecie muzyki na zawsze jako ponadczasowy standard... ale na to przyjdzie nam trochę poczekać, bowiem miano standardu zyskują kompozycje przynajmniej z kilkudziesięcioletnim stażem... a więc jest to kompozycja będąca niewątpliwie ''przyszłym standardem'' :-) .
''Solczak'' to kolejna ''zabawa'' Śmietany z zastosowaniem scratchu. Klasyczne jazzowe brzmienie jednak utwór zachowuje dzięki wspaniałym partiom saksofonu Bennie Maupina. Muzyk ten, którego Śmietana pozyskał do składu swego zespołu od zawsze grał z Największymi; brał udział w nagraniu takich płyt jak choćby: ''Bitches Brew'' (1969)  Milesa Davisa czy ''Headhunters'' (1970) Herbie Hancocka, współpracował też z Chickiem Corea, George'm Duke czy Eddie Hendersonem. Do grona Największych z jakimi współpracuje Bennie Maupin dołączył w XXI wieku Jarek Śmietana. Partia klarnetu basowego, na którym gra Maupin w kolejnym utworze na płycie: ''Music For Summer Afternoon'' jest integralnym elementem tego wspaniałego nagrania.
Piano Fendera natomiast jest ozdobą ''Strange Funky Fruit'', w którym ponownie pojawiają się (może trochę nachalne i niepotrzebne w tym przypadku) scratche. Będąc przyzwyczajonym w ostatnich latach do solowych partii Hammondów W.Karolaka, słuchałem grającego na klawiszach w tym utworze Piotra Wyleżoła z równą przyjemnością. W utworze pojawia się też wyśmienite solo basu nieodżałowanego Steve Logana, który brał udział w nagraniu wszystkich utworów na płycie, jako basista, raper i ...wokalista. Jego klimatyczny, głęboki wokal pojawia się w pierwszym z dwóch ,,beatlesowskich'' tematów na albumie: ''I Want You'', ozdobionym długą i rozbudowaną (nareszcie!) partią śmietankowej gitary. Gitara ustępuje miejsca pianu Fendera, a ja tym razem tęsknię za ''karolakowymi hammondami''. Prawie każdy z muzyków ma tutaj swoje ''pięć minut''; po klawiszowej solówce bowiem na pierwszym planie pojawia się bas Logana, jakoś ''mało słyszalny'' natomiast w ''I Want You'' jest Adam Czerwiński (perkusja).
Dźwiękami saksofonu Maupina rozpoczyna się kompozycja Śmietany będąca hołdem dla Milesa Davisa (''Miles''). Logan ''szarpie'' struny basu, towarzyszą nam scratche, A.Czerwiński naznacza utwór piętnem perkusyjnych akcentów -jest dobrze!
''Within You Without You'' to kolejny ''beatlesowski'' akcent na płycie... cudowny! Kompozycja Harrisona zawsze miała w sobie klimat orientu i psychodelii, Jarek Śmietana ze swoim zespołem uczynił z niej jednak jeszcze bardziej orientalny i przesycony psychodelią utwór. Wspaniale brzmi akustyczny fortepian i zdeformowane dźwięki gitary. Myślę że sam George Harrison byłby zachwycony tak wyśmienitą interpretacją jednej spośród swych najbardziej charakterystycznych kompozycji.
Od klimatu i poziomu tej wyśmienitej płyty odbiega trochę ''Let's Rock'' -kompozycja S.Logana oparta na standardzie Leibera i Stollera: ''Jailhouse Rock''.
Płytę kończy bonus: ''A Story Of Polish Jazz'' w wersji anglojęzycznej w całości rapowana przez Steve Logana choć słychać też anonimowy damski głos (w tekście pojawia się już Novi Singers :-) ). Pomimo, iż utwór jest opowieścią o polskich jazzmanach, zdecydowanie wolę tą własnie wersję z ,,amerykańskim'' rapem Logana ...cóż, najlepiej rapują czarni.
To bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt początku XXI wieku na polskim rynku (nie tylkojazzowym) i kolejny wspaniały projekt niezmordowanego Jarka Śmietany.

 KAREN EDWARDS & JAREK SMIETANA: Everything Ice /CD 2001/
Everything Ice; Summertime; Don't Let Me Be Lonely Tonight; I Loves You Porgy/Bess You Is My Woman; Samba Carrera; Tuxido Blues; Mr. Soul; I Will Trust In The Lord; The Face I Love; Skylark

Płyta na najwyższym światowym poziomie nagrana przed dziesięciu laty w Krakowie brzmi wyśmienicie. Po wyczerpaniu nakładu pierwszej edycji albumu, płytę wydano ponownie w nowej atrakcyjnej szacie graficznej w formie digipacku. Równie dobrze można by traktowac tą płytę jako nagraną dziś, gdyż po dziesięciu latach od dokonania nagrań brzmi nadal niezwykle świeżo.
Po rytmicznym utworze tytułowym będącym jedną z trzech autorskich kompozycji Karen Edwards zamieszczonych na płycie otwierającym album -pierwsza perła: zupełnie niezwykła i wspaniale zaśpiewana wersja ''Summertime'' George'a Gershwina. Wydawać by się mogło, iż standard ten wykonywany w tak wielu najrozmaitszych interpretacjach największych światowych artystów nie może już zabrzmieć odkrywczo. Tymczasem wersja Jarka Śmietany i Karen Edwards jest po prostu oszałamiająca; wielogłosy pojawiające się jako tło wokalu wspaniałej Karen przywodzą skojarzenia z aranżacjami wokalnymi Manhattan Transfer, a gitara Śmietany uzupełnia całość znakomicie.
Doskonale brzmi ''Don't Let Me Be Lonely Tonight'' J.Taylora, ozdobiona wspaniałą solówką Gitarzysty, którego wokal ''przyśpiewujący'' gitarze podczas gry czyni ją jednym z najwspanialszych fragmentów płyty. Głos Edwards wydaje się mieć nieograniczone wręcz możliwości, gdy wokalistka swobodnie przechodzi z głębokiego niskiego wokalu w dziewczęcą wręcz, swawolną manierę piosenkarską. Wielka chwała dla Jarka Śmietany za odkrycie dla polskich słuchaczy tej niezwykłej osobowości muzycznej jaką bez wątpienia jest utalentowana Karen Edwards!
Arcydziełem jest kolejny temat Gershwina z ''Porgy And Bess'': ''I Loves You Porgy/Bess You Is My Woman'' -wielkie dzięki tym razem dla Karen za przekonanie Jarka do zaśpiewania w duecie tego pięknego tematu. Linie wokalne brzmią wprost doskonale na tle Symfonietta Cracovia w aranżacji Wojtka Karolaka. Mam w kolekcji płyt wiele różnych wersji tego tematu w wykonaniu Największych (choćby R.Charles-C.Laine czy L.Armstrong-E.Fitzgerald) i nie mam najmniejszych wątpliwości co do dołączenia tej wersji do najpiękniejszych jakie słyszałem, a wśród nagranych w ostatnich latach jest po prostu najlepsza!
Kolejny temat to ''Samba Carrera'' -kompozycja Śmietany i W.Sendeckiego. Tutaj Karen wyśpiewuje niezwykłe wokalizy bez słów w gorących rytmach samby -mistrzostwo!
Drugą kompozycją Edwards na płycie jest wspaniały ''Tuxido Blues'' ozdobiony wybitnym bluesowym solem Śmietany. Może trochę drażnić w tym utworze dodane elektroniczne tło, ale brzmienie kilku gitar Śmietany, fajne solo kontrabasu (T.Kupiec) i kapitalnie brzmiąca perkusja (A.Czerwiński) są ''wisienkami'' na tym bluesowym ''torcie''.
''Mr. Soul'' Śmietany to kolejny utwór ozdobiony wokalizami bez słów -doskonały jazzowy klimat pielęgnujący tradycje Novi Singers czy niektórych najlepszych dokonań Urszuli Dudziak.
Karen Edwards to niezwykle wszechstronna wokalistka i kompozytorka -kolejnym na to dowodem jest pieśń gospel jej autorstwa: ''I Will Trust In The Lord'' nawiązująca do słynnej ''Amazing Grace'' J.Newtona. Karen wykonuje ten utwór solo akompaniując sobie tylko na fortepianie.
Słuchając ''The Face I Love'' słychać podobny styl interpretacji wokalnej jaki spopularyzowała Basia. Mocno uderzając w klawisze fortepianu Karen wyśpiewuje wokalizy, by w pewnej chwili ustąpić miejsca kolejnej wspaniałej solówce gitarowej Śmietany. To niezwykle rzadkie aby fortepian i gitara tak wspaniale się uzupełniały jak na tej płycie; jeden instrument akompaniuje drugiemu, by po chwili płynnie zamienić się rolami.
Ten doprawdy doskonały album kończy drugie z zamieszczonych nagrań dokonanych z orkiestrą Symfonietta Cracovia w aranzacji W.Karolaka. Tym razem jest to piękny temat Carmichaela: ''Skylark'', podczas którego wydawać by się mogło iż wokal Karen niczym już nas nie zaskoczy po kilkudziesięciu minutach słuchania płyty. Jednak jest inaczej; piękny głos ukazuje kolejne obszary swej chyba nieograniczonej skali, natomiast Śmietana raczy nas kolejnymi solówkami w swoim jedynym niepowtarzalnym i rozpoznawalnym stylu. Na tle orkiestry brzmi doskonale.
Koniec płyty? Nie, ja słucham jeszcze raz... od początku!

czwartek, 02 czerwca 2011

 JAREK ŚMIETANA & WOJTEK KAROLAK BAND: I Love The Blues /CD 2011/
His Majesty Blues; Saint Louis Blues; I Love You More Then You'll Ever Know; Dukatari; Not Fade Away; One For My Baby; Nordic Blues; Camden Town; Basin Street Blues; You Don't Know What Love Is; Free Market Blues; I Need Your Love So Bad; Birthday Blues; Good-bye Pork Pie Hat.

Płytę rozpoczynają dźwięki róznych gitar (w tym wyśmienicie brzmiąca gitara dobro), po chwili dołącza trąbka T.Kudyka (dzięki zastosowaniu tłumika brzmiąca bardzo ,,davisowsko''). Świetnie, bluesowo brzmiący wokal Z-STAR deklamuje angielski tekst napisany przez J.Śmietanę, będący prawdziwym hołdem dla wszystkich Wielkich, tworzących Świat Bluesa (ich kilkadziesiąt nazwisk wymienionych w tekście zostało wydrukowane również wewnątrz estetycznej okładki). To wspaniałe intro przenosi nas w świat niezwykłych doznań.
Wyśmienicie wykonany został standard ,,Saint Louis Blues'' w aranżacji W.Karolaka, będący drugim utworem na płycie. Zachowano właściwą jazzową strukturę utworu, a obaj Mistrzowie wygrywają wspaniałe sola, którym towarzyszy niesamowita sekcja dęta (Sikała, Kudyk, Borowski).
Pora na wokalistę, który ,,debiutuje'' w zespole Śmietany i Karolaka na tej płycie: Bill Neal i kolejny standard -tym razem ewidentnie bluesowy: ,,I Love You More Then You'll Ever Know'' -D.Hathawaya. Gitara Śmietany w typowy dla gatunku sposób wygrywa ,,smaczki'' towarzysząc australijskiemu wokaliście dysponującemu mocnym a jednocześnie wspaniale ,,chropowatym'' głosem. Słuchając tego wykonania nasuwają się chwilami skojarzenia z interpretacjami nieodżałowanego GARY MOORE'A. Tu jednak aranżacja poparta jest jedynymi na świecie tak brzmiącymi organami Hammonda i (jeszcze raz!) wspaniałą sekcją dętą.
Pewnego rodzaju przerywnikiem jest dwuminutowa autorska miniaturka W.Karolaka: ,,Dukatari'' zagrana solo na pianinie, przenosząca nas na moment swym klimatem do jakiegoś nowoorleańskiego klubu. Wyobraźnia podsuwa obraz grającego muzyka i popielniczkę stojącą na pianinie, w której leniwie tli się papieros.
Wraca wokal B.Neal w rockowym ,,Not Fade Away'' -BUDDY HOLLYEGO. To niezwykłe jak udało się połączyć ,,dęciaki'' z wybitnie rockowym brzmieniem utworu, tworząc bardzo ,,drapieżne'' brzmienie ozdobione brzmieniem gitary slide i szalejącymi Hammondami w tle!
Bardziej tradycyjnym brzmieniem raczy nas ,,One For My Baby'' (H.Arlena), gdzie na planie pierwszym ,,pogrywają'' gospodarze płyty: Śmietana i Karolak. To zarazem najbardziej chyba typowo dla Śmietany brzmiący utwór na tej płycie, zagrany w najbardziej ,,rozpoznawalny'' dla niego sposób, dzięki czemu jest to mój ulubiony fragment płyty :-) .
Kolejną ,,karolakową'' miniaturą jest napisany i zagrany solo na organach ,,Nordic Blues'', będący zarazem czymś w rodzaju kolejnego przerywnika. Dzięki takim właśnie ,,zabiegom'' w zakresie struktury ułożenia nagrań -płyty słucha się wyjątkowo dobrze; utwory instrumentalne przeplatają się z śpiewanymi (a mamy na albumie trzy różne głosy!), standardy ,,zmieszane'' są z autorskimi kompozycjami Karolaka i Smietany, a bogate wieloosobowe aranżacje przerywane są solowymi nagraniami organisty. Majstersztyk!
W ,,Camden Town'' wraca wspaniała Z-STAR odśpiewując anglojęzyczną wersję znanego już z płyty Antoniego Krupy: ,,Ostatni blues'' (2010) utworu. Porównując to nagranie z autorską wersją Krupy -zwraca uwagę zdecydowanie bardziej jazzowa aranżacja, rozpisana na duży zespół tworzący złudzenie big bandu i zgoła zupełnie inna interpretacja wokalna pełnej charyzmy Zee.
Następny klasyk to nieśmiertelny: ,,Basin Street Blues'' -S.Williamsa, zagrany tradycyjnie i bez większych ,,udziwnień'' brzmieniowych. Tu po raz drugi na płycie mamy do czynienia z sposobem interpretacji, do jakiego od lat jesteśmy przyzwyczajeni na płytach JARKA SMIETANY, a  efektowne retro-solo Karolaka wspaniale ozdabia całość. To jedno z tych nagrań, które pomimo, iż jest zupełnie nowe: brzmi tak samo jak zabrzmiałoby np. czterdzieści lat temu. Ukłon w stronę tradycji.
W jednym utworze na płycie pojawia się KAREN EDWARDS. ,,You Don't Know What Love Is'' utrzymane jest w charakterystycznej dla obdarzonej głosem bez granic wokalistki manierze i wykonane w zasadzie w duecie z Śmietaną: kameralnie i bardzo jazzowo. Jest to chyba najbardziej jazzowe nagranie na tej (jakby nie było) bluesowej płycie.
Kolejna kompozycja WOJTKA KAROLAKA na płycie to już nie solowa miniaturka, lecz sześciominutowy ,,Free Market Blues'' utrzymany w szybkim rytmie. Pan Wojtek daje niezwykły, godny polskiego ,,boogiewoogie mana'' popis, a Śmietana nie pozostając dłużnym: przekomarza się z jego hammondami. Świetny i bardzo porywający utwór ukazujący niezwykły swing obu instrumentalistów i zdawać by się mogło nieograniczone możliwości wirtuozerskie. Całości dopełniają ,,dęciaki''. ,,Free Market Blues'' to utwór, który znajdzie się zapewne za jakiś czas w kanonie standardów polskiej muzyki jazzowej.
Ukojeniem po rytmicznym nagraniu jest kolejny standard bluesowy zaśpiewany przez Billa Neal: ,,I Need Your Love So Bad''. To wielka sztuka porwać się na takie utwory, w których wydawać by się mogło: wszyscy najwięksi muzycy świata ,,powiedzieli'' już wszystko, a jednocześnie pokazać w nich coś jeszcze, coś więcej... Odcisnąć swoje piętno w dziełach zdawałoby się: doskonałych i ukazać ich nową estetykę, nowe kolory. Sztuka ta udała się Panom Śmietanie i Karolakowi na tej płycie z nawiązką, a ,,I Need Your Love So Bad'' jest jednym z doskonałych tego dowodów.
W jednym nagraniu na tej płycie, będącej prawdziwą ,,kopalnią'' Wielkich Muzyków, mamy przyjemność usłyszeć KRZYSZTOFA ŚCIERAŃSKIEGO. W kompozycji ,,Birthday Blues'' słyszymy Ścierańskiego grającego tym razem nie na basie, lecz gitarze solowej. W tle dźwięki miasta, a na pierwszym planie tylko dwie gitary! Słuchając ,,Birthday Blues'' wyobrażamy sobie obu gitarzystów grających tego tak tradycyjnie brzmiącego (choć będącego ich ,,nową'' wspólną kompozycją) bluesa na ulicy, pośród miejskiego zgiełku i przechodniów, przystających na chwilę by posłuchać muzyki. Świetny klimat!
Na koniec tej niezwykłej płyty otrzymujemy perełkę w postaci kompozycji CHARLESA MINGUSA: ,,Good-bye Pork Pie Hat''. Leniwie snuje się saksofon Macieja Sikały, któremu akompaniują Hammondy, po chwili ,,wchodzi'' po raz kolejny TAK brzmiąca gitara Mistrza Śmietany, TAK brzmiące organy... Solo klarnetu... To prawdziwe zakończenie!
Płyta ma niezwykle zbudowaną dramaturgię: tu każdy utwór musiał znaleźć się dokładnie w tym a nie w innym miejscu, dokładnie pod tym a nie innym numerem na CD. Niezwykły hołd dla bluesa nagrany przez Największych!
,,I Love The Blues'' nagrana została w systemie HDCD, dzięki czemu brzmienie płyty jest doprawdy niesłychane (sic!).
Kolejny raz JAREK ŚMIETANA i WOJTEK KAROLAK udowodnili, iż są zdecydowanie: NAJLEPSI.

 JAROSŁAW ŚMIETANA: Polish Jazz vol.15 /CD 1989 (1976-1989)/

Extra Ball: Narodziny; Siódemka; Krakowski festiwal jazzowy; Taniec na linie; Naima; Go Ahead; Sprawy bierzące
Jarosław Śmietana: Bieganie po Manhattanie; Trzech panów w łódce; Samba Carrera; Sounds And Colours; Okapi, Pekari, Karibu; Turtle Song; Days Of Wine And Roses; Over The Rainbow

Niniejsze wydawnictwo było pierwszą płytą CD JARKA ŚMIETANY. To na tym krążku właśnie można było po raz pierwszy usłyszeć Gitarzystę z nośnika cyfrowego.
W związku z rozpoczęciem wydawania płyt kompaktowych, Polskie Nagrania uruchomiły serię ,,Polish jazz'', nie mającą jednak nic wspólnego z serią płyt winylowych ukazującą się już od wielu lat pod tym samym tytułem. Kompaktowa seria ukazywała na poszczególnych płytach muzyczne wizytówki polskich jazzmanów, będące składankami nagrań z różnych wcześniej wydanych longplayów. Płyty wydawano z myślą o eksporcie i zawierały w wkładce teksty biograficzne w języku angielskim. Z perspektywy czasu; forma wydawnictwa i edycja wyposażona w toporną, uniwersalną okładkę robi dość archaiczne wrażenie, lecz muszę przyznać iż ma to swój urok.
Pod numerem 15. wydano przegląd kilkunastoletniego wówczas dorobku nagraniowego JAROSŁAWA ŚMIETANY. Pierwsza część płyty to nagrania zespołu Śmietany: EXTRA BALL pochodzące z płyt: ,,Birthday'' (1976) i ,,Go Ahead'' (1979). Druga część to już firmowane nazwiskiem Gitarzysty utwory solowe z płyt: ,,Talking Guitar'' (1984) i ,,Sounds And Colours'' (1987). Na koniec -prawdziwa niespodzianka (wówczas było to całkiem nowe nagranie): ówczesna śmietankowa wersja ,,Over The Rainbow''.
Pomimo, iż zestaw nagrań zawartych na płycie nie był pełnym przeglądem płyt Śmietany do 1989 (wydawca ograniczył się bowiem tylko do płyt wydanych przez Polskie Nagrania) -była to całkiem udana wizytówka ówczesnego dorobku nagraniowego J.Ś., a i dziś z perspektywy czasu układ nagrań tworzy całkiem przyjemny w odbiorze program.

sobota, 23 kwietnia 2011

Fire; Voodoo Child; Rainy Day, Dream Away; Manic Depression; Third Stone From The Sun; Purple Haze; Little Wing; Up From The Skies; Crosstown Traffic; The Wind Cries Mary; Red House


W momencie gdy piszę ten tekst; płyta jest jak dotąd ostatnim albumem JARKA ŚMIETANY. Niezwykły, zaskakujący projekt gitarzysty jazzowego, który zmierzył się z pomnikowymi dziełami rockowego gitarowego króla! JAREK ŚMIETANA postanowił tym albumem oddać hołd gitarzyście, któremu m.in. zawdzięcza sięgnięcie w wieku kilkunastu lat po gitarę. Jak zwykle zebrał muzyków ,,z najwyższej półki'' (m.in. Paweł Mąciwoda (SCORPIONS), NIGEL KENNEDY, Maciej Sikała i tradycyjnie: WOJTEK KAROLAK) i nagrał płytę będącą ewenementem na skalę światową. Oto bowiem nagrał utwory JIMIEGO HENDRIXA gitarzysta będący sam wielką indywidualnością -gitarzysta który ma własne wypracowane brzmienie i rozpoznawalny sposób gry. Powstała płyta, która jest skrzyżowaniem dwóch muzycznych geniuszy: Największego jazzmana wśród muzyków rockowych (Hendrix), oraz Największego rockmana wśród jazzmanów (Śmietana). Śmiem twierdzić, iż przez wszystkie lata nikt na świecie nie nagrał tak wspaniałej płyty z utworami Hendrixa! Zdarzało się w przeszłości JARKOWI ŚMIETANIE ,,podśpiewywać'' z gitarą -na tej płycie jednak po raz pierwszy od początku do końca słyszymy wokal Mistrza, brzmiący niezwykle głęboko i mocno. Chciałoby się powiedzieć: ,,czarny, bluesowy głos''.
Płytę otwiera ,,Fire'' kończący hendrixowskie koncerty, podczas wykonywania tego utworu bowiem na koncertach Śmietana rozstrzaskuje a często również podpala gitarę. Również ,,śmietankowa'' wersja studyjna tego utworu niesie w sobie niezwykłą wręcz dynamikę i ekspresję. Ciekawe co powiedziałby sam Hendrix na skrzypce NIGELA KENNEDY'EGO brzmiące niezwykle rockowo w tym nagraniu.
,,Voodoo Child'' to ,,zarąbista'' partia harmonijki ustnej Ł.Wiśniewskiego i ,,kaczkowata'' gitara Śmietany oraz magiczne solo karolakowych hammondów.
Bardzo typowo dla Śmietany brzmi ,,Rainy Day, Dream Away''; słuchając tej wersji hendrixowskiego utworu zdecydowanie zapominamy o pierwowzorze.
 Podobnie jest z ,,Manic Depression'', który to utwor po wysłuchaniu tej wersji trudno wyobrazić sobie choćby bez... partii saksofonu tenorowego.
Oprócz rozpoznawalnych od pierwszych dźwięków kompozycji, Śmietana sięgnął po takie ,,cudeńka'' jak choćby ,,Third Stone From The Sun'' odkrywając zupełnie nowe oblicze tego utworu. Nieznane mi dotąd walory tej urokliwej kompozycji sprawiły, iż od czasu wysłuchania tej płyty jest to jeden z moich ulubionych utworów Hendrixa, ale... w wykonaniu zespołu JARKA ŚMIETANY. To niezwykłe, iż są rzeczy sprzed wielu, wielu lat: na pozór znane nam kompozycje, w których dzięki innemu podejściu odkryć możemy całkiem nowe barwy. Tu pasują nawet... didżejskie skrecze (,,Third Stone ...'' i ,,Purple Haze''), których nie mogę strawić słuchając niektórych współczesnych produkcji muzycznych.
,,Little Wing'' w tej wersji po prostu... ,,powala''. STING nagrywając z wielkimi jazzmanami swój moim zdaniem najlepszy album ,,...Nothing Like The Sun'' (1987) umieścił na płycie również ,,Little Wing'', nagrane wraz z zespołem GILA EVANSA, ale nie było z nim tam ...NIGELA KENNEDY i JARKA ŚMIETANY, którzy wygrywają konkurencję o hendrixowskie ,,Małe Skrzydełko''.
Mniej przekonywująco brzmią może ,,Up From The Skies'' i ,,Crosstown Traffic'' (mimo świetnej solówki Kennedy'ego), choć dla zwolenników pierwotnych hendrixowskich wersji ,,mniejsza'' ingerencja Śmietany w oryginalne wersje może być atrybutem tych nagrań.
Funkująco a zarazem bluesowo brzmi ,,The Wind Cries Mary'', w której gitara Śmietany brzmi czysto (bez przetworników), a organy Hammonda (Karolak) grają również prostą i nieskomplikowaną solówkę.
Płytę kończy najbardziej bluesowo brzmiący ,,Red House'' (ozdobiony partią harmonijki A.Krupy), który jest być może przedsmakiem tego co czeka nas na kolejnej płycie JARKA ŚMIETANY: ,,I Love The Blues'' -dla mnie osobiście: najbardziej oczekiwanej płycie 2011 roku.
Tymczasem dziękuję za hendrixowskie koncerty, których byłem dwukrotnie świadkiem (patrz:
Poznań, Leszno), za ,,nowego Hendrixa'' którego Tak nigdy przedtem nie słyszałem i za tą płytę, którą otrzymałem od Największego Polskiego Gitarzysty podczas ostatniego naszego spotkania.

 
1 , 2