Recenzje ok. 2000 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

JAZZ

Polski Jazz

KLASYKA

Blues, Rock

POP

PŁYTY: A - Z:
_____________________________

Wpisy z tagiem: Chick Corea

poniedziałek, 19 maja 2014

CD 1: Tap Step; Quartet No.1; Folk Song (live); Duende; Windows; Armando's Rhumba; Bud Powell; Dreamless (live); Wigwam; Spain (live); It Could Happen to You (live); Fingerprints;
CD 2: Blue Monk (live); Bessie's Blues (live); Johnny's Landing; North Africa; Fool on the Hill (live); Senorita; Crystal Silence (live); The Disguise (live); La Fiesta (live).

środa, 05 czerwca 2013

RETURN TO FOREVER: Romantic Warrior /CD 1976 (1999/2010), Sony/

sobota, 23 kwietnia 2011

str.A: Femme Fatale; Zingaro; Serena
str.B: A Thousand Times; Out Of The Night

1). Wspaniała płyta, wspaniałego nieodżałowanego gitarzysty z Węgier, który zrobił oszałamiającą karierę na świecie. To on jest kompozytorem słynnej ,,Gypsy Queen'' spopularyzowanej przez SANTANĘ. Niniejsza płyta jest ostatnim krążkiem wydanym za życia Gitarzysty, który zmarł w 1982 roku w Budapeszcie. Na płycie usłyszymy też legendarnego pianistę Chicka Corea i jego zespół (rewelacyjna orkiestracja przywodząca na myśl historyczny już album ,,Return To Forever'' Corei, lub może ze względu na rozmach -,,Children Of Sanchez'' CHUCKA MANGIONE, w utworze: ,,A Thousand Times''). Szczególną uwagę zwraca też utwór tytułowy płyty (to druga z zaledwie dwóch kompozycji autorskich Gabora Szabo na tej płycie).
Doskonale znam dwa inne albumy Gitarzysty: ,,Small World'' (1972) i ,,Belsta River'' (nagrana z udziałem m.in. Włodka Gulgowskiego -1978), gdyż mam je na półce i często do nich wracam. Płytę ,,Femme Fatale'' z przyjemnością dołączam do swojej kolekcji.

2). Gabor Szabo -węgierski gitarzysta i kompozytor, zmarły w 1982 roku, powszechnie znany jako kompozytor ''Gypsy Queen'' wylansowanej przez Carlosa Santanę, ale przede wszystkim wyśmienity gitarzysta mający na swym koncie mnóstwo doskonałych płyty nagranych jako leader. Takim właśnie albumem jest: ''Femme Fatale'' nagrana w roku 1981 na kilka miesięcy przed śmiercią. W nagraniach uczestniczył m.in. sam Chick Corea, który pojawia się bardzo wyraźnie na stronie drugiej tej płyty. Płyta nagrana została w USA w roku 1981.

Longplay otwiera tytułowa kompozycja samego Gabora Szabo: ''Femme Fatale''... i są to najbardziej dynamiczne minuty pierwszej strony tej płyty oscylujące chwilami na granicy jazz rock. Pozostałe dwa nagrania to rzeczy zdecydowanie spokojniejsze z przewodnią rolą gitary akustycznej. Pierwsza z nich to kompozycja legendarnego Antonio Carlosa Jobima: ''Zingaro'', a stronę kończy krótka ''Serana'' napisana przez Jamesa Harrah.
Druga stronę płyty wypełniają dwa nagrania. To tylko 17 minut. Najpierw ''A Thousand Times'' kompozycja Gabora Szabo z rewelacyjną orkiestracją przywodząca na myśl historyczny już album ,,Return To Forever'' Corei, i drugi utwór -kompozycja właśnie Chicka Corei: ''Out Of The Night''. Tylko gitara i fortepian Chicka Corei -perełka!
Oto jedna z tych płyt, które pomimo swej doskonałości nie doczekały się właściwego miejsca w tzw kanonie płytowym, ale ma bardzo znaczące miejsce w moim prywatnym rankingu ukochanych płyt.

23:23, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

str.1: Hymn Of The Seventh Galaxy; After The Cosmic Rain; Captain Senor Mouse
str.2: Theme To The Mothership; Space Circus Part I / Part II; The Game Maker

 ,,Hymn Of The Seventh Galaxy'' (1973) przynosi wiele zmian w porównaniu z dwoma pierwszymi albumami zespołu. Chwilami aż trudno uznać tą płytę za album tej samej formacji, która zarejestrowała dwa pierwsze tak odmienne od niej albumy. To zdecydowanie kolejny etap muzycznych poszukiwań C.Corei z zespołem. Z poprzedniego składu oprócz lidera pozostał tylko (ale też i: ,,aż'') STANLEY CLARKE (zamienił jednak kontrabas na elektryczną gitarę basową). Na perkusji gra wspaniały Lenny White, a zamiast saksofonu i fletu pojawia się bardzo rockowa gitara Billa Connorsa. Nie ma też wokalu. Dla wszystkich oczekujących kontyuacji dwóch pierwszych albumów, płyta będzie rozczarowaniem. Natomiast dla nie słyszących płyty wcześniej, a uwielbiających fussion i jazz-rockowe brzmienia... płyta może okazać się objawieniem.
Otrzymujemy płytę w zupełnie innym nastroju, jednakże wspaniałą i niezwykle ,,drapieżną''. Tu już nie ma damskich wokaliz, bajecznych dźwięków fletu i nastrojowych klimatów. Jest jazz-rock w czystej postaci, tak często pojawiający się w muzyce fussion. Dynamiczny utwór tytułowy jest zaledwie przygrywką do następującego po nim blisko 9-minutowego ,,After The Cosmic Rain'' z jeszcze bardziej rockowymi partiami gitary Connorsa, będącego kompozycją S.Clarke'a (resztę materiału napisał Corea).
Nie ma wytchnienia podczas kolejnego (również 9-minutowego) ,,Captain Senor Mouse'' w galopującym rytmie. Arsenał lidera został poszerzony o wiele innych instrumentów klawiszowych, tworząc nowocześniejsze (przypominam: jest rok 1973) brzmienia elektroniczne. W ,,Captain Senor Mouse'' słyszymy jednak również tak archaiczny instrument w muzyce jazzowej (rockowej?) jak klawesyn... brzmi wspaniale!
Drugą stronę płyty winylowej ,,Hymn Of The Seventh Galaxy'' wypełniają również trzy kompozycje. Płytę zdecydowanie zdominowali gitarzyści, co słychać również w ,,Theme To The Mothership'', podczas którego C.Corea jest zaledwie akompaniatorem dla solowych popisów B.Connorsa i S.Clarke'a, pozwalającym sobie zaledwie na jedną solówkę w drugiej części utworu.
Dwuczęściowa miniaturka ,,Space Circus'' to funkujący (głównie dzięki Clarke'owi) kawałek oparty na pomimo wszystko dość monotonnym riffie basowym.
,,The Game Maker'', będący zakończeniem tej płyty to dzięki zawiłym pasażom gitarowym progresywny w odbiorze utwór, mogący wywołać skojarzenia z Mahavishnu Orchestra i Johnem McLaughlinem.
Płyta zdecydowanie udana, lecz jakże odmienna od dwóch pierwszych albumów formacji CHICKA COREI.
...I tylko na rewersie okładki zarys wizerunku mewy bądź rybitwy przypomina nam pierwszy album ,,Return To Forever''.

23:03, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

You're Everything; Light As A Feather; Captain Marvel; 500 Miles High; Children's Song; Spain

Drugą płytą grupy CHICK COREA AND RETURN TO FOREVER jest nagrany w dokładnie tym samym składzie co pierwsza płyta kilka miesięcy wcześniej -album ,,Light As A Feather'' (1972). Płyta zawiera 6 utworów: 3 dłuższe ok. 10-minutowe i trzy krótsze jazzowe miniaturki. Nie ma więc tutaj tak monumentalnie rozbudowanej kompozycji jak wypełniająca drugą stronę pierwszego albumu formacji.
Płytę otwiera ,,You're Everything'' -w sumie przeciętny jazzowy utworek zaśpiewany tym razem w jakby ,,innym duchu'' przez F.Purim.
Wszystkie teksty na album (podobnie jak w przypadku pierwszej płyty), napisał N.Potter. Wyjątkiem jest druga na płycie kompozycja, będąca zarazem tytułem płyty: ,,Light As A Feather'', do której słowa napisała sama wokalistka udzielająca się na tej płycie również jako ,,obsługująca'' różnego rodzaju perkusyjne przeszkadzajki wspaniale wzbogacające brzmienie płyty. W utworze tytułowym płyty słuchamy wyśmienitych partii basowych STANLEYA CLARKE'A ,,pojedynkujących'' się w połowie nagrania z klawiszami Corei... no i ten śpiew FLORY PURIM zespajający i jakby godzący te wszystkie ,,przekomarzania się'' instrumentów pod koniec. Świetny utwór!
Nawiązaniem klimatycznym do ,,La Fiesta'' z albumu ,,Return To Forever'' wydaje się być ,,Captain Marvel'' z pląsającym basem, ,,lewitującym'' fletem i wokalizą -refrenem. Perkusja wspaniałego AIRTO MOREIRY w tym utworze w wyjątkowo bogaty sposób została uzupełniona ,,przeszkadzajkami'' Pani Flory (napracowała się bardzo podczas tych pięciu minut :) ).
Czas na drugi dłuższy utwór: ,,500 Miles High''. Krótki, aczkolwiek urokliwy tekst zaśpiewany na początku utworu jest punktem wyjscia do rozbudowanych improwizacji JOE FARRELLA i CHICKA COREI ubarwianych w tle tymi najróżniejszymi ,,stukaniami'' FLORY PURIM. Tego wyśmienicie się słucha! Kiedy saksofon milknie a klawisze ograniczają się do dyskretnego akompaniamentu: na planie pierwszym pojawia się kontrabas Clarke'a. Po chwili ,,maszyna dźwięków'' rusza dalej a krótki odśpiewany fragment tekstu, który rozpoczął kompozycje, zwieńcza ją w wielkim stylu.
,,Children's Song'' to delikatny uroczy i łagodny przerywnik utrzymany w ,,pozytywkowym'' nastroju, pozwalający na ,,wzięcie oddechu'' przed 10-minutowym finałem.
,,Spain'' rozpoczyna cytat z ,,Concerto D'Aranjuez'' Joaquina Rodrigo, przekształcający się w jazzową fiestę, znowu wywołującą skojarzenia do finału poprzedniej płyty zespołu. Po raz kolejny: piękna wokaliza i beztroski a jednocześnie skłaniający do lekkiej zadumu nastrój.
Wielka szkoda, że skład RETURN TO FOREVER, w którym dokonano nagrań na dwa pierwsze albumy formacji -nie utrzymał się na kolejnych płytach.

Tagi: C Chick Corea R
23:02, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

str.I: Return To Forever; Crystal Silence; What Game Shall We Play Today
str.II: Sometime Ago - La Fiesta

Płytą, od czasu której usłyszenia zainteresowałem się muzyką CHICKA COREI był pierwszy album jego formacji, będący jednocześnie tytułem płyty: ,,Return To Forever'' (1972). Licencyjną płytę wydaną w ówczesnym Związku Radzieckim nakładem tamtejszej wytwórni Melodija, otrzymałem w latach 80. drogą korespondencyjną od mego znajomego, z którym prowadziłem wymianę licencyjnych longplayów wydawanych w Polsce, na wydawane za wschodnią granicą a niedostępne u nas. Wobec ,,astronomicznych'' w tamtych czasach cen płyt światowych wykonawców -trzeba było sobie jakoś radzić i zdobywać niedostępne w Polsce nagrania płytowe różnymi kanałami. Wiedziałem wówczas tylko tyle, iż to znany jazzowy pianista mający na swym koncie m.in. nagranie płyty ,,Bitches Brew'' (1969) z MILESEM DAVISEM. Przypomnę, iż były to czasy gdy muzyka nie była tak powszechnie dostępna jak dziś, a oferta księgarnii i sklepów muzycznych (nie było wówczas jako takich: sklepów płytowych) pozostawiała wiele (hmm... bardzo wiele!) do życzenia. Gdy usłyszałem tą płytę -przeżyłem  coś w rodzaju muzycznego objawienia. Oto bowiem porwała mnie muzyka powszechnie uważana za elitarną i nieprzystępną dla każdego: jazz. Postanowiłem, kiedy tylko będzie to w zasięgu moich możliwości -zaopatrzyć się w oryginalną edycję płyty, wydaną przez kultową wytwórnię ECM. Udało się to 10 lat później :) .
Otwierający płytę, tytułowy ,,Return To Forever'' z wokalizą Flory Purim: raz melodyjną, innym razem wręcz zadziorną a nawet przeistaczającą się w dramatyczny krzyk, wywołał u mnie skojarzenia z czymś w rodzaju ilustracji muzycznej do ambitnego filmu grozy. Stąd może skojarzenia z ,,Rosemary's Baby'' KOMEDY, choć ten 12-minutowy utwór odznacza się zdecydowanie większą dawką ekspresji i dramatyzmu niż kołysanka z filmu Polańskiego.
Drugi na płycie to ,,Crystal Silence'' zbudowany wokół partii saksofonu sopranowego (Joe Farrell), z leniwie snującymi się dźwiękami elektrycznego fortepianu kompozytora całej płyty: CHICKA COREI.
Ostatnie cztery i pół minuty pierwszej strony płyty to przeurocza piosenka utrzymana w rytmie samby: ,,What Game Shall We Play Today'', zaśpiewana oczywiście przez Florę Purim. W roku 1972 nie funkcjonowało jeszcze pojęcie ,,smooth jazz'', dziś jednak śmiało możnaby zdefiniować ten piękny utwór tym określeniem. Beztroska i z bajeczną lekkością zaśpiewana piosenka (słowa: Neville Potter) ubarwiona jest wspaniałymi solówkami fletu potęgującego efekt lekkości i radosnej ekstazy).
Prawdziwym jazzowym misterium jest strona druga płyty wypełniona dwuwątkową suitą: ,,Sometime Ago -La Fiesta''. Przez pierwszych kilka minut nic nie zwiastuje rozwinięcia się kompozycji w kierunku jaki obiera później. W trakcie trwania suity pojawia się kolejna urokliwa partia wokalna Flory Purim (,,Sometime Ago''). W zasadzie spokojnie z suity możnaby wyciąć kolejną (po ,,What Game Shall We Play Today'') uroczą piosenkę jazzową. Tym razem jednak w zdecydowanie szybszym rytmie, jeszcze barwniej okraszoną dźwiękami fletu i elektrycznego pianina z wspaniałą partią kontrabasu STANLEYA CLARKE'A. W drugiej części suity porywa nas niezwykła ,,La Fiesta''. Tutaj J.Farrell odkłada flet i ponownie sięga po saksofon, tutaj pojawiają się kastaniety, tutaj wibruje kontrabas Clarke'a w szybkim rytmie... Wielki, podniosły finał robiący doprawdy wrażenie prawdziwej jazzowej fiesty. Cytaty z tego utworu wiele razy pojawiały się później na różnych płytach (m.in. na omawianym przeze mnie jakiś czas temu i wcześniej wspomnianym albumie C.Corei i GABORA SZABO: ,,Femme Fatale'' 1981, czy ostatnim wspólnym dokonaniu Corei i GARY BURTONA: ,,The New Crystal Silence'', 2008). ,,La Fiesta'' była też inspiracją dla wielu muzyków tworzących utwory o podobnej strukturze dynamicznej w późniejszych latach (choćby CHUCK MANGIONE: ,,Children Of Sanchez'', 1978).
Myślę, iż w przypadku tego albumu nie będzie nadużyciem tak zdewaluowane ostatnio określenie: kultowy. Osobiście otaczam ,,kultem'' ten album jako całość, będącą niezwykle nowatorską pozycją, wyznaczającą w późniejszym okresie wiele kierunków fussion-jazzu. Również okładka tej płyty ma dla mnie kultowy charakter; często widząc nad taflą jeziora unoszącą się rybitwę -skojarzenia mam jednoznaczne a w głowie słyszę: ,,What Game Shall We Play Today'' :) .

Jako kolekcjoner płyt, zawsze miałem problemy z skatalogowaniem tej płyty pod względem wykonawcy. Płytę firmuje bowiem nazwisko CHICKA COREI, jednakże jej tytuł jest zarazem nazwą zespołu, która pojawia się na kolejnych albumach. Ostatecznie uznałem, iż jest to: CHICK COREA & RETURN TO FOREVER: ,,Return To Forever'' :) .
Zespół RETURN TO FOREVER nagrał osiem wyśmienitych płyt, które zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie niż firmowane jako solowe albumy: płyty CHICKA COREI. Dlatego na zawsze pozostanę wierny pełnej dyskografii grupy, a ,,solowy'' dorobek płytowy jej twórcy traktuję wybiórczo, wybierając z niego niektóre pozycje.
Nie jestem, jak się okazuje odosobniony w takim podejsciu do solowej twórczości Corei, bowiem około 40% jego albumów jak obliczyli statystycy otrzymało w amerykańskich magazynach jazzowych noty poniżej: 6, w skali: 1-10.

23:01, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »