Recenzje ponad 1700 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

JAZZ

Polski Jazz

KLASYKA

Blues, Rock

POP

PŁYTY: A - Z:
_____________________________
RSS
sobota, 23 kwietnia 2011

str.1: First Of May; Massachussetts; To Love Somebody; Lamplight; How Can You Mend A Broken Heart; New York Mining Disaster 1941
str.2: Horizontal; I've Gotta Get A Message To You; World; I Started A Joke; Spicks And Specks; The Singer Sang His Song

Płyt ze starymi nagraniami grupy BEE GEES po wielkim sukcesie zespołu pod koniec lat 70. pojawiło się mnóstwo. Wydawane były one na fali dyskotekowego sukcesu australijskiej grupy. Wówczas to nagrania z początków działalności grupy, datujących się na połowę lat 60. sprzedawały się niewiele gorzej niż albumy ,,Spirits Having Flown'' czy ,,Children Of The World''. Dzięki temu zapomniane ongiś przeboje grupy miały okazję przeżyć ,,drugą młodość'', a wielu słuchaczy znających BEE GEES z takich przebojów jak ,,Stayin' Alive'' czy ,,Tragedy'' odkrywało dopiero przeszłość zespołu.
Dla mnie te stare piosenki zespołu mają wiele uroku i czaru. Przeboje takie jak: ,,Massachussetts'', ,,To Love Somebody'' czy ,,World'' mam zawsze w świadomości jako jedne z najlepszych dokonań muzyki pop.
Na niniejszej płycie, wydanej przez macierzystą wytwórnię zespołu RSO znajdziemy 12 piosenek z tego właśnie ,,przed-dyskotekowego'' okresu działalności. Urzeka brzmienie mojego ukochanego mellotronu w utworach ,,Horizontal'' i ,,World'', a śpiewany przez Robina Gibba ,,I Started A Joke'' zawsze wywołuje u mnie wzruszenie.

Tagi: b Pop
19:36, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »
Str.1: Corpus Christi Carol; Hammerhead; Never Alone; Over The Rainbow; I Put A Spell On You; Nessun Dorma
Str.2: Serene; Lilac Wine; There's No Other Me; Elegy For Dunkirk
,,Emotion & Commotion'' -taki tytuł nosi nowa płyta jednego z największych gitarzystów wszechświata.
JEFF BECK to postać szczególna w świecie szeroko rozumianej muzyki rockowej. Mimo udziału w wielu projektach i wspólpracy z największymi, trudno utożsamić Go z czym innym jak Jego własnym nazwiskiem i firmą samą w sobie. Podobnie jak GARY MOORE, tak i JEFF BECK najbardziej kojarzony jest właśnie z solowymi projektami, a jeśli są to grupy, lub projekty -zawsze postrzegamy je jako ,,zespół JEFFA BECKA''.
Po nowy album Artysty sięgnąłem z wielkim zaciekawieniem, gdyż w większości wypełniają go standardy muzyki... ,,niekoniecznie rockowej''. Ponadto udział  w nagraniach 64-osobowej orkiestry zaintrygował mnie...  Czyżby JEFF BECK podobnie jak Jego kolega (ongiś wokalista rockowy, który z Nim kiedyś współpracował) przywdział frak i stał się kolejnym dystyngowanym pajacem w muszce? Nie, nic podobnego!
Piękna rozkładana okładka kryje w sobie (tradycyjnie już) grubą, ciężką (180g), gramofonową płytę, która po opuszczeniu na nią igły otwiera przed nami cudowną gamę dźwiękowych barw.
,,Corpus Christi Carol'' -gitara słyszana z niebios, wspaniale intro. Solo Becka a w tle dźwięki orkiestry zaangażowanej do tego projektu, łkająca gitara niespodziewanie pokazuje lwi pazur i odjazd! Efekt piorunujący: bardzo ostro i głośno, nie ma okienka z nr utworu (jak w odtwarzaczu CD), ale to musi być już ,,Hammerhead'' -drugi utwór na plycie! Takiego J.Becka właśnie uwielbiam! Numery przechodzą jeden w drugi, a kolejny temat to ,,Never Alone'' -bardzo progresywnie i ,,camelowo'' (czytaj: pejzażowo). Wyobraźnia podsuwa różne obrazy w takich momentach (ptaki na niebie, jezioro o zachodzie słońca... poniosło mnie). Numer wycisza się leniwie ...a to co? ,,Over The Rainbow''! Jeden z najpiękniejszych amerykańskich standardów z lubością wyśpiewywany w ostatnich latach na quasi-jazzowych płytach typu ,,American Songbook'' przez wielu Artystów i artystów. Tutaj podany we własciwy, charakterystyczny dla Gitarzysty łkajacy sposób z orkiestrą w tle. Kolejny standard na płycie (choć z trochę ,,innej beczki''): ,,I Put A Spell On You'' i mamy pierwszy głos na płycie: niezwykle dynamiczna Joss Stone, której wyśmienicie wtóruje gitara. Pomimo smyczków w tle jest soczysty power! Ostatni na tej stronie longplaya ,,Nessun Dorma'' to jakby kontynuacja pierwszego utworu plyty a zarazem pięknie kończący pierwszą stronę płyty klimatyczny kawałek będący jedną z najpiękniejszych melodii świata (Puccini). Majstersztyk! Gdy kończy się strona płyty odnosimy wrażenie iż pierwsza część tej płyty właśnie tak została pomyślana aby tworzyła spójną całość. Wielki hołd Wielkiego Gitarzysty dla płyty winylowej -brawo!
Druga strona, a zarazem druga część płyty rozpoczyna się tajemniczo i niepokojąco: ,,Serene'' -w tle efekt zniekształconego głosu, z cicha wyłaniająca się perkusja i start: ruszylismy! Trochę funkujący klimat jakim lubi nas często raczyć JEFF BECK z wyeksponowaną linią basu (prześliczna Tal Winkelfeld, w której jestem od pewnego czasu platonicznie zakochany) i płyniemy! W tle anielska wokaliza Olivii Safe... Jest cudnie! Rytm wycisza się i zostajemy na koniec sam na sam z gitarą -tą jedyną w swoim rodzaju. ,,Lilac Wine'' rozpoczyna się wokalnie: Imelda May wyśpiewuje intro na tle orkiestry, a Beck w oddali i bardzo dyskretnie wygrywa swe czarowne dźwięki by po chwili zająć główne miejsce. Chyba trochę słabszy klimatycznie utwór, ale dzięki temu bierzemy głębszy oddech i czekamy. Co dalej? ,,There's No Other Me'' -do głosu wraca ponownie jedna z trzech wokalistek tej płyty: żywiołowa J.Stone. Robi się głośno a gitara wędruje z jednego kanału na drugi.
Tak jak pierwsza strona płyty, tak i druga spięta jest swoistą klamrą. ,,Elegy For Dunkirk'' to piękne zakończenie płyty (ponownie dyskretna nieziemsko brzmiąca wokaliza O.Safe).
Orzeł z pięknej okładki albumu trzymający w szponach gitarę odleciał, choć w uszach mamy jeszcze trzepot jego skrzydeł, choć w uszach mamy jeszcze dźwięki gitary... Piękna płyta! To jedna z tych nowych, właśnie nagranych, świeżo wydanych płyt, podczas których słuchania myślę: ,,Dla takich płyt warto żyć''.
Tagi: b rock blues
19:35, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

str.1: California Girls; Help Me Rhonda; Dance, Dance, Dance; In My Room; Then I Kissed Her; The Warmth Of The Sun
str.2: Barbara Ann; You're So Good To Me; Do You Wanna Dance; Mountain Of Love; Graduation Day; Papa-Oom-Mow-Mow

BEACH BOYS to jeden z tych zespołów, które mogłyby bić rekordy w kategorii: największa ilość wydanych składanek płytowych. ,,The Beach Boys Story'' to jedna z nich. Na drugiej płycie z tej serii znajdziemy oprócz powszechnie znanych przebojów takich jak choćby: ,,California Girls'', ,,Help Me Rhonda'' czy ,,Barbra Ann'', również te bardziej wyszukane jak: ,,The Warmth Of The Sun'' czy wspaniały bluesowy (tak!): ,,Mountain Of Love''. Ciekawostką jest też koncertowa (,,przepiszczana'' przez żeńską część publiczności) wersja utworu ,,Graduation Day'' (chociaż kiedy dokładniej się wsłuchać -słychać również ,,piszczących'' panów :) ).
Płytę wydała zacna wytwórnia Capitol.

Tagi: b Pop
19:33, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Goldfinger; I (Who Have Nothing); Something (Live); Climb Ev'ry Mountain; What Now My Love; Tonight; Diamonds Are Forever (Live); Reach For The Stars; Big Spender (Live); What Kind Of Fool Am I?; For All We Know (Live); Don't Cry For Me Argentina; Our Time Is Now; Apartment

Płyta dołączona do ,,The Mail On Sunday'' zapowiada nową płytę SHIRLEY BASSEY... lub może ,,Dame Shirley Bassey'', jak firmowane są ostatnie wydawnictwa Damy Światowej Piosenki. Dwa ostatnie utwory pochodzą z tej najnowszej jak dotąd płyty (,,The Performance''). a poza tym jest tutaj dwanaście starannie dobranych utworów z repertuaru Pani Shirley.
Nie zabrakło wspaniałego ,,bondowskiego'': ,,Goldfinger'', jest ,,I (Who Have Nothing)'', ,,Something'' w koncertowej wersji (wersja S.Bassey to trzecia z najlepszych moim zdaniem, po beatlesowskim oryginale i wersji ELVISA PRESLEYA), ,,What Now My Love'', kolejna piosenka z ,,Bonda'': ,,Diamonds Are Forever'' (w wersji live), dynamiczny ,,Big Spender'' i nieśmiertelny temat ,,Don't Cry For Me Argentina''. Tak więc, całkiem niezły zestaw!
Dwa ostatnie utwory z płyty to (jak wspomniałem) zwiastun nowego albumu Wokalistki potwierdzającej swą klasę: wspaniały, romantyczny i cudnie zaaranżowany ,,Our Time Is Now'', zasługujący na miano prawdziwego przeboju (takim jednak nie stanie się w naszym polskim radiu, lansującym w ostatnich latach żenujące twory pseudomuzyczne), oraz zabarwiony klimatem flamenco ,,Apartment'' (już tak nie interesujący).
Życzę takich insertów polskiej prasie!

Tagi: b Pop
19:32, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Never Gonna Give You Up; Together Forever; My Arms Keep Missing You; Whenever You Need Somebody; She Wants To Dance With Me; When I Fall In Love; Cry For Help; Take Me To Your Heart; It Would Take A Strong Strong Man; Hold Me In Your Arms; Hopelessly; Move Right Out; The Ones You Love; Never Knew Love; Body And Soul; Vincent; Full Of You

Pamiętam okres gdy prowadząc dyskotekę można było podczas jej trwania odtworzyć wszystkie nagrania z debiutanckiej płyty RICKA ASTLEYA: ,,Whenever You Need Somebody'' (1987). Był to jeden z najbardziej popularnych longplayów muzyki tanecznej końca lat 80. Pochodzące z płyty nagrania, takie jak: ,,Never Gonna Give It Up'', ,,Together Forever'', tytułowy ,,Whenever ...'' czy zamieszczony na samym końcu albumu ,,When I Fall In Love'' -będący pięknym hołdem dla NAT KING COLE'A (udowadniający niesamowite możliwości interpretacyjne Astleya) wyśmienicie sprawdzały się na parkietach ówczesnych dyskotek. Wyprodukowana przez odpowiedzialną również za sukcesy Bananarama czy Kylie Minogue, spółkę Stock -Aitken -Waterman, płyta była przysłowiowym ,,strzałem w dziesiątkę'', spełniającą oczekiwania rynku muzyki dance drugiej połowy lat 80. Po olbrzymim sukcesie tej płyty oraz kilku następujących po niej singlach (kolejne przeboje spoza albumu: ,,She Wants To Dance With Me'' i ,,Take Me To Your Heart''), młodziutki RICK ASTLEY zapragnął realizować się w bardziej ambitnej muzyce. Po zerwaniu umowy z triem Stock -Aitken -Waterman, wyzwolony z ram konwencji muzyki dyskotekowej, nagrał kolejną dla wytwórnii RCA płytę, stosownie do sytuacji zatytułowaną: ,,Free'' (1991). Wspaniałą, choć zupełnie odmienną od klimatu debiutu płytę, której produkcji podjął się osobiście. Z tego krążka pochodzi przebój  ,,Cry For Help'' -wspaniała pieśń oparta na tradycji muzyki gospel, jak zdecydowana większość nagrań z tego albumu. Pamiętam video do tej piosenki emitowane wówczas w MTV: swą elegancką, wymodelowaną fryzurę -Rick zamienił na długie do ramion włosy, a nieskazitelny garnitur na luźną koszulę. Wokół niego natomiast w miejsce krzykliwie ubranych, tańczących panienek pojawił się chór gospel.
No cóż... Jeśli chodzi o wielkie sukcesy komercyjne RICKA ASTLEYA i jego światowe przeboje -to byłoby na tyle. W imię ambicji artystycznych dobrowolnie wybrał drogę trudniejszą, lecz artystycznie właściwą dla swojego sposobu postrzegania muzyki. Olbrzymim sukcesem płyty ,,Whenever You Need Somebody'' zapewnił sobie stabilizację materialną, która umożliwiła mu realizowanie się w mniej komercyjnych przedsięwzięciach.
Wydana trzy lata temu płyta ,,Ultimate Collection'' ukazuje nam mniej -więcej chronologicznie nagrania Astleya aż do roku 2005, a więc dokonane na przestrzeni 18. lat. Z wielkim zainteresowaniem słuchałem oczywiście tych ,,mniej osłuchanych'' a także kilku nagrań, których najzwyczajniej wcześniej nie znałem, pomimo iż mam na półce 7 płyt R.Astleya.
Te ,,nowe'' dla mnie nagrania to jego własne kompozycje: ,,The Ones You Love'' z 1993 roku i wspaniałe smooth jazzowe w klimacie ,,Body And Soul'' z fajną partią jazzowych organów oraz kapitalna wersja hołdu dla Van Gogha -kompozycji Dona McLeana: ,,Vincent'' (2005), do której po zakończeniu płyty ,,sięgnąłem'' ponownie jako pierwszej. ,,Vincent'' i kończące płytę, ,,nowe'': ,,Full Of You''  -przywołują skojarzenia ze sposobem interpretacji odkrytego przeze mnie kilka lat temu: MARCA COHNA (faceta znanego światu dzięki ,,Walking In Memphis'').
Szkoda że tzw ,,oczekiwania rynku'' nie uwzględniają ambitniejszych wykonawców -jakby nie było: muzyki pop, do których niewątpliwie zaliczam RICKA ASTLEYA i do jego współczesnych nagrań docierają tylko najbardziej zagorzali miłośnicy. Niektóre stacje radiowe ,,grają'' czasem któreś z jego wczesnych przebojów, zaś w sklepach płytowych pod literką ,,A'' znajdziemy płytę z wizerunkiem wymodelowanego chłopca, którym od dwudziestukilku lat już nie jest. Ot i życie...

Tagi: a Pop
18:47, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Str.1: Tijuana Taxi; I'm Getting Sentimental Over You; More And More Amor; Spanish Flea; Mae; 3rd Man Theme
Str.2: Walk, Don't Run; Felicia; And The Angels Sing; Cinco De Mayo; A Walk In The Black Forest; Zorba The Greek

Mam w kolekcji już 10 płyt HERBA ALPERTA, lecz przyznam szczerze, iż nie byłbym w stanie wysłuchać ich jednym ciągiem. Charakterystyczne brzmienie trąbki i sekcji towarzyszącej to niewątpliwie wielki atut Wykonawcy. Ja jednakże po wysłuchaniu jednej płyty Artysty czuję sie zawsze w pełni nasycony i nie sięgam po kolejną płytę Trębacza (nawet w przypadku późniejszych płyt -tych z lat 80. z wyraźnymi jazzowymi naleciałościami). Z moim nowym nabytkiem jest podobnie, co nie znaczy iż jest to muzyka nużąca. Po prostu trzydzieści parę minut jednorazowo dla mnie wystarczy :) .
Egzemplarz tej ,,zabytkowej'' płyty zachował przez wszystkie lata bardzo dobrą kondycję.

Tagi: a Pop
18:46, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Str.1: Run With The Pack; Woman Like You; Where Did They Go (Bonneville Blues); Schoolgirl; S.O.S.
Str.2: Help Yourself; Miss You Tonight; The Thing; I Really Want To Know

Założona przez Berniego Marsdena, znanego z grup BABE RUTH, UFO i WHITESNAKE: ALASKA, znana polskim zbieraczom płyt ze składanki wydanej przez Tonpress: ,,Hell Comes To Your House'', nagrała zaledwie dwa albumy. ,,The Pack'' to drugi z nich, wydany rok przed rozpadnięciem się zespołu. Gościnnie na instrumentach klawiszowych zagrał tutaj Don Airey (następca Jona Lorda w legendarnych DEEP PURPLE).
Na płytę składa się dziewięć dość przeciętnych utworów, utrzymanych w klimacie gatunku określanego w owym czasie jako glam metal. Na szczególną uwagę zasługują dwa nagrania ze strony drugiej longplaya: przebojowa ballada ,,Miss You Tonight'', oraz gorący ,,The Thing''.
Cóż... czas obszedł się dość niełaskawie z tą odmianą muzyki metalowej, charakterystyczną dla połowy lat 80. ,kiedy wśród muzyków metalowych królowaly natapirowane fryzury a la Joey Tempest z Europe, czy choćby ówczesny David Coverdale (WHITESNAKE). Mimo to: ciekawostka.

Tagi: a rock blues
18:45, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Str.1: Do Wenecji stąd dalej codzień; Sen z różowym tłem; Stan na ,,M''; Nie zostało Ci już po mnie prawie nic
Str.2: Gdy wybierać jeszcze mogłam; Do wiosny niebieskiej: Wszyscy gromadzimy złom; Jak dobrze się wybacza; List do Buska

Po debiutanckiej płycie E.Adamiak sześć lat czekaliśmy na kolejny zbiór Jej piosenek. Płyta ,,Do Wenecji stąd dalej'' zawiera 9 nowych utworów, zdecydowanie inaczej zaaranżowanych niż te znane nam z albumu zatytułowanego po prostu: ,,Elzbieta Adamiak''. Tekstowo i klimatycznie nie zmieniło się nic: nadal mamy do czynienia z ciepłymi, łagodnie zaśpiewanymi lirycznymi piosenkami. Jednak brzmienie zespołu towarzyszącego jest zdecydowanie bogatsze, tworząc chwilami wręcz jazzowy klimat (,,Stan na ,,M''). Pięknie brzmi ,,Sen z rózowym tłem'' zabarwiony syntezatorami. W ,,Nie zostało ci już po mnie prawie nic'', mamy z kolei pięknie przygrywającą wokalistce harmonijkę ustną. Najpopularniejszą z tego albumu i zarazem jedną z najpiękniejszych piosenek ELŻBIETY ADAMIAK jest ,,Gdy wybierać jeszcze mogłam''.
Dodatkową atrakcją płyty jest gościnny udział w nagraniu Grażyny Auguścik, Henryka Miśkiewicza i Krzesimira Dębskiego... no to musiało być trochę jazzowo :) . Zupełnie niepotrzebny jednak wydaje się koszmarek ,,Wszyscy gromadzimy złom'', którego nie ratuje nawet saksofon H.Miśkiewicza.
W 2008 roku dwie pierwsze płyty E.Adamiak ukazały się łącznie w formie dwukompaktowego albumu ,,Do Wenecji stąd dalej co dzień''.

Tagi: a
18:44, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Str.1: Opisywanie mieszkania; Poswól mi pozbierać łzy; Rozmowa przy ściemnionych światłach; Szara piosnka; Jesienna zaduma; Kamień
Str.2: Sytuacja w drzwiach; No i cóż, chyba wiosna; Czas Twojego życia; Poruszam się na pograniczu kiczu; Sobie razem; Przybywa czasu w nas...

Jedna z tych postaci polskiej piosenki, które po latach ,,przepadły'' w natłoku gwiazd i gwiazdek pojawiających się na polskiej scenie. W pierwszej połowie lat 80. Adamiak pojawiła się na polskiej scenie wraz z innymi inteligentnymi dziewczynami z gitarami (MARTYNA JAKUBOWICZ, ELŻBIETA MIELCZAREK...). Pełne zadumy piosenki w rodzaju ,,Rozmowy przy ściemnionych światłach'' czy fenomenalna ,,Jesienna zaduma'' (najpopularniejsza piosenka w wykonaniu Adamiak) tworzą niezwyle ciepły i magiczny klimat
Debiutancka płyta ELŻBIETY ADAMIAK nagrana została w doborowym składzie. Wśród muzyków towarzyszących Pani Elżbiecie słyszymy bowiem m.in.Włodzimierza Nahornego, Henryka Miśkiewicza, Janusza Strobla i Jacka Skubikowskiego. Wszystkie zaś melodie Artystka skomponowała sama, a teksty na płytę napisali m.in. J.Cygan i A.Poniedzielski (prywatnie: mąż Pani Elżbiety). Pomimo ciągle trwającej aktywności artystycznej, nie udało się ELŻBIECIE ADAMIAK powtórzyć sukcesów, jakie odnosiła na początku lat 80.

Tagi: a
18:42, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »
Str.1: Shoot To Thrill; Rock 'N' Roll Damnation; Guns For Hire; Cold Hearted Man
Str.2: Back In Black; Thunderstruck; If You Want Blood (You've Got It); Evil Walks
Str.3: T.N.T; Hell Ain't A Bad Place To Be; Have A Drink On Me; The Razor's Edge
Str.4: Let There Be Rock; War Machine; Highway To Hell
 ,,Iron Man 2'' to film science-fiction z gwiazdorską obsadą (m.in. G.Paltrow, S.Johansson, M.Rourke i S.L.Jackson), który niedawno wszedł na nasze ekrany. Nie o filmie jednak mam zamiar napisać (choć chętnie obejrzę ten obraz ze względu na wykorzystaną w nim muzykę), lecz o płycie winylowej jaką właśnie nabyłem do swej kolekcji.
Oto ukazał się kolejny po katalogowy album grupy AC/DC (!) zawierający 15 utworów wykorzystanych we wspomnianym obrazie. Nie jest to materiał premierowy lecz 15 nagrań z lat 1976-2008 zebranych na całkiem zgrabnej składance tworzącej przegląd twórczości AC/DC od płyty ,,High Voltage'' aż po ostatnią ,,Black Ice'' (którą cieszę się również w wersji winylowej). Jest to składanka, lecz daleki byłbym od traktowania jej jako rodzaju ,,Greatest Hits''. Są tutaj takie hity jak choćby tytułowy numer z albumu ,,Back In Black'' (reprezentowanego w tym wydawnictwie aż przez 3 nagrania), ,,Rock'N'Roll Damnation'', ,,Guns For Hire'', ,,Thunderstruck'', ,,If You Want Blood (You've Got It)'', ,,T.N.T'', ,,Let There Be Rock'' czy ,,Highway To Hell'', lecz chociaż każdy wie iż zestawy typu ,,The Best Of''' zawsze budzą kontrowersje co do doboru utworów, to nikt chyba nie zaprzeczy, iż nie powinno w takiej kompilacji zabraknąć choćby tytułowego kawałka z ,,For Those About To Rock We Salute You'' (tym bardziej, iż z tego albumu na ,,Iron Man 2'' wybrano ,,Evil Walks''). Jest to więc płyta z utworami wykorzystanymi w filmie i jako taką należy ją traktować, lecz... Powstała niesamowicie zgrabnie skompilowana składanka, której słucha się z zapartym tchem! Oprócz powszechnie znanych i dostępnych nagrań znajdujemy tutaj też ,,Cold Hearted Man'' -nigdy nie wydany na długogrającej płycie winylowej, pochodzący z drugiej strony 7-calowego singla z roku 1978 (ukazał się co prawda na albumie ,,Backtracks'' lecz... na CD :) ).
Jestem gorącym i maniakalnym wręcz zwolennikiem brzmienia płyt gramofonowych, dlatego pierwsze przesłuchanie efektownie wydanych płyt (w wersji winylowej są to dwa krążki) było dla mnie prawdziwą ucztą. Longplaye wytłoczone zostały przez ,,Columbię'' na 180-gramowym winylu, a więc brzmią wyśmienicie. Wiele nagrań brzmi zdecydowanie dynamiczniej niż na starych edycjach winylowych i taki na przykład ,,Thunderstruck'' powala swym brzmieniem i wbija w fotel zdecydowanie bardziej wysłuchany z tej płyty niż z analogowego albumu ,,The Razor's Edge'' wydanego 20 lat temu!
Płyty są też ciekawym ,,przekładańcem'' wokalnym Briana Johnsona (8 utworów) i Bona Scotta (7). Nagrania nie są ułożone chronologicznie dzięki czemu np. na ostaniej, czwartej stronie albumu w jednej chwili jesteśmy w roku 1977 (,,Let There Be Rock'') a w następnym kawałku już 31 lat później (,,War Machine'' z  ostaniej płyty -2008), by za chwilę ponownie cofnąć sie w czasie i na finał usłyszeć ,,Highway To Hell'' (1979).
Warto było wyłuskać troszkę więcej grosza niż kosztowałby CD by zdobyć kolejną winylową perełkę, którą z radością umieszczę na półce zaraz obok ,,Black Ice'' :) .
Tagi: a rock blues
18:39, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »

Str.1:Ring Ring; So Long; Sitting In The Palmtree; Suzy-Hang-Around; Hasta Manana; S.O.S.
Str.2: Mamma Mia; Tropical Loveland; Rock Me; Love Isn't Easy (But It Sure Is Hard Enough); People Need Love; Intermezzo No.1
Str.3: Fernando; My Mama Said; What About Livingstone; Hey, Hey Helen; Honey, Honey; Bang-A-Boomerang
Str.4: I Do, I Do; Nina, Pretty Ballerina; Dance (While The Music Still Goes On); Gonna Sing You My Lovesong; I've Been Waiting For You; Waterloo

Dwupłytowe wydawnictwo zawiera największe przeboje legendarnej ABBY jedynie z czterech lat działalności szwedzkiego kwartetu. Pamiętajmy bowiem, iż po roku 1976, zespół nadal odnosił ogromne sukcesy i wylansował mnóstwo przebojów. Dlatego uzupełnieniem tego zbioru powinno być wydawnicto opatrzone dopiskiem ,,vol.2''. Tak w ogóle nabywając ten dwupłytowy album zachowany w stanie idealnym zastanawiałem się, która to już będzie składanka ABBY na mojej pólce. Policzyłem: ,,Greatest Hits'', ,,Greatest Hits Vol.2'', ,,The Best Of ABBA'' (dwupłytowa), ,,The Magic Of ABBA'', ,,The Best Of ABBA'' (jednopłytowa), ,,16 ABBA Hits''... jest jeszcze kompaktowa: ,,Gold''. To nic. Ta edycja jest wyjątkowo estetycznie wydana, a poza tym... dlaczego nie posłuchać po raz kolejny: ,,S.O.S.'', nietypowego dla grupy -instrumentalnego: ,,Intermezzo No.1'', ,,Fernando'', ,,I Do, I Do'' czy ,,Waterloo''?
Złote lata muzyki pop to epoka ABBY. Zawsze można do niej wrócić dzięki kolejnym płytom.

Tagi: a
18:38, longplay_2010
Link Dodaj komentarz »
1 ... 71