Recenzje ok. 2000 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

JAZZ

Polski Jazz

KLASYKA

Blues, Rock

POP

PŁYTY: A - Z:
_____________________________
Blog > Komentarze do wpisu

Gueorgui KORNAZOV ''Horizons'' Quintet: The Budapest Concert /2014/

Na Toni; Children's Song; Veronique; Budapest Suite: Pleveli, Tango de Mars, Balkan Spirit, Cry, Feux, Love song.

Francuskiego saksofonistę Emile Parisiena mieliśmy okazję poznać dzięki płytom nagranym wspólnie z akordeonistą Vincentem Peirani: ''Thrill Box'' (2013) i wyśmienitemu albumowi nagranemu z nim w duecie: ''Belle Epoque'' (2014), oraz wydanej zaledwie miesiąc przed ''The Budapest Concert'' płytą ukazującą dalekie od kameralnego duetu oblicze francuskiego wirtuoza. Mowa o doskonałym albumie kwartetu Parisiena: ''Spezial Snack'' (2014). W kwintecie ''Horizons'' saksofon francuskiego muzyka staje jednak w szranki z innym instrumentem dętym: puzonem Gueorgui Kornazova - liderem kolektywu i kompozytorem całego repertuaru zebranego na płycie, niejednokrotnie kreując z nim główne motywy. Już od pierwszego utworu jaki znalazł się na płycie: ''Na Toni'', przekonujemy się iż Parisien z powodzeniem dotrzymuje kroku wyjątkowemu wirtuozowi jakim jest urodzony w 1971 roku Kornazov - muzyk pochodzenia bułgarskiego, od dwóch dekad jednak mieszkający i tworzący we Francji.
Gueorgui Kornazov przybył do Francji w 1995 roku jako wykształcony klasycznie instrumentalista, mający za sobą studia muzyczne w Sofii. Początkowo, jednocześnie kontynuując swą edukację w Wydziale Muzyki Jazzowej Paryskiego Konserwatorium, grał w formacji z Louisem Sclavisem i Jeanem Jacques Machado, oraz stanowił ważny filar składu Strada Sextet. Był także członkiem dwóch spośród najważniejszych europejskich orkiestr: Paris Jazz Big Band i Vienna Art Orchestra. ''Horizons Quintet'' puzonista powołał do życia w 2006 roku włączając do składu poza Parisienem, wyśmienitego gitarzystę Manu Codjia oraz sekcję rytmiczną: Marc Buronfosse (kontrabas) i Kanadyjczyk Karl Jannuska, znany z współpracy z m.in.: Lee Konitzem i Kennym Wheelerem (perkusja).
Poza puzonem i saksofonem, niezwykle ważna rola przypada gitarzyście Manu Codjii, dysponującemu ciekawą techniką i eksponującemu w swej grze charakterystyczne przesterowane brzmienie. W trakcie partii gitary słyszanych na ''The Budapest Concert'' często nasuwać się mogą skojarzenia ze specyfiką traktowania gitary przez wietnamskiego mistrza Nguyena Le. Jednak już po kilkunastu minutach płyty, łatwo się przekonać, iż Codjia posiada własny rozpoznawalny sound, będący ogromnym jego atrybutem. Gitara w inny sposób urzeka nas w akustycznym, kameralnym intro do: ''Children's Song'', a zupełnie inaczej podczas karkołomnych solówek z pasją krojonych w trakcie kilkunastominutowego utworu: ''Veronique''.
Zakończony pełnymi furii improwizacjami puzonu, w stylu jakiego nie powstydziłby się sam Albert Mangelsdorff, utwór: ''Veronique'' to także pierwsza okazja by dokładniej zasłuchać się w pracę kontrabasu doskonałego Marca Buronfosse.
Opus magnum całego krążka stanowi 6-częściowa: ''Budapest Suite'', rozpoczęta pięknym sennym motywem ''Pleveli'' z klimatycznymi dźwiękami gitary w części pierwszej i szaleńczymi kreacjami Parisiena przy wtórze potężnie brzmiącej perkusji Karla Jannuski - w drugiej.
Ukojenie przynosi stylowe połączenie jazzowej ballady i tanga jakim okazuje się temat: ''Tango de Mars'', wyposażony w piękną linię melodyczną i rytm napędzany mantrycznymi dźwiękami kontrabasu. Łkająca gitara i niemal krzyczący saksofon w finale dopełnia całości, czyniąc z tego fragmentu suity, jeden z najdoskonalej utkanych motywów.
W trakcie ''trzeciego aktu'' ''Budapest Suite'', stosownie do klimatu zatytułowanego: ''Balkan Spirit'', mamy ponownie możliwość zasłuchania się w kontrabas Buronfosse'a, jaki długim solo wieńczy tę część.
''Cry'' to z kolei kolejna okazja dla lidera projektu - Gueorgui Kornazova by dać upust swym improwizatorskim żądzom. Na tle, budzących skojarzenia z plemiennymi rytmami, uderzeń perkusji, puzonista snuje długą, zawiłą opowieść pozwalajac w piątej minucie dołączyć reszcie zespołu do swoistego jazzowego obrzędu. W finale wręcz nieziemsko bryluje Karl Jannuska za bębnami!
"Feux'' to mocne, niemal rockowe uderzenie. Szaleńcze, pełne niewyobrażalnej furii partie Parisiena poparte żywiołem Jannuska, przeciwstawione są tutaj pastelowym dźwiękom gitary. Efekt powalający!
Cudownym zakończeniem zarówno: ''Budapest Suite'', jak i całego albumu jest urocza ballada ''Love song'', zwieńczona burzą oklasków i prezentacją muzyków.
Czegóż chcieć więcej? Album doskonały; muzyka raz ospale i kojąco dociera do naszych zmysłów, innym razem wdziera się w świadomość pięknymi strzelistymi partiami. Liryzm, elementy bałkańskiego folkloru, miękkie i inspirujące linie melodyczne, a jednocześnie: energia i nieposkromiony żywioł... A wszystko to podane w formie wyjątkowo estetycznej całości. Niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju magia jazzu.

Album ukazał się 3 listopada 2014 nakładem BMC Records

o albumie przeczytasz również: TUTAJ

Robert Ratajczak

____________________________________________________________________________________

 Gueorgui KORNAZOV ''Horizons'' Quintet: The Budapest Concert /CD 2014, BMC Records/
Na Toni; Children's Song; Veronique; Budapest Suite: Pleveli, Tango de Mars, Balkan Spirit, Cry, Feux, Love song.

personel:
Emile Parisien - saksofon
Gueorgui Kornazov - puzon
Manu Codjia - gitara
Marc Buronfosse - kontrabas
Karl Jannuska - perkusja

_____________________________________________________________________________________

opisy innych płyt wydanych przez BMC Records:

        

aktualności z BMC Records: TUTAJ

przeczytaj również:

 

niedziela, 07 grudnia 2014, longplay_2010
Tagi: k jazz
e-mail: longplay.blog@gazeta.pl