Recenzje ok. 2500 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

NOWY ADRES

Od 1 marca wszystkie nowe wpisy
publikowane są pod adresem:

longplay1.blogspot.com

Blog > Komentarze do wpisu

Stanley CLARKE / George DUKE: The Clarke / Duke Project /LP 1981/

str.1: Wild Dog; Louie, Louie; Sweet Baby; I Just Want To Love You
str.2: Let's Get Started; Winners; Touch And Go; Finding My Way

*******************************************************************


Urodzony w 1951 roku Stanley Clarke to wszechstronny kontrabasista i basista, znany przede wszystkim z grupy Chicka Corei Return To Forever i najsłynniejszych dokonań tej formacji, a więc płyt: ''Return To Forever'' (1973), czy albumów: ''Light As A Feather'' (1973) i ''Hymn Of The Seventh Galaxy'' (1973). Od wielu lat nieprzerwanie na scenie funkowo jazzowej. Jego ostatni album zatytułowany po prostu ''The Stanley Clarke Band'' (2010) okazał się jedną z najlepszych płyt roku. Pojawił się też w skłądzie reaktywowanej formacji Return To Forever podczas koncertów w 2011 roku.
George Duke z kolei obchodzący w roku 2012 -66 urodziny zwany jest pionierem elektronicznej klawiatury w jazzie, ale znany jest też jako kompozytor i wokalista muzyki popularnej. Współpracował z tak różnymi artystami jak Jean-Luc Ponty i Frank Zappa. Wśród jego najsłynniejszych projektów muzycznych znajdziemy The Billy Cobham - George Duke Band, w którego składzie oprócz Duke'a i perkusisty Billy;'ego Cobhama znaleźli się też Alfonso Johnson i John Scofield.
Pod szyldem The Clarke / Duke Project natomiast wraz ze Stanleyem Clarke panowie nagrali w latach 80-tych trzy płyty, spośród których za najlepsze ich wspólne dokonnie uważa się właśnie pierwszy album wydany w 1981 roku.
Album otwiera wspaniała kompozycja obu muzyków: ''Wild Dog'' oparta na wyśmienitych partiach gitary basowej i partii fortepianowych. To zarazem ich najsłynniejszy utwór, którym w późniejszym okresie sam Clarke niejednokrotnie otwiera swe koncerty.
Drugi utwór to utrzymana w iście funkowym klimacie interpretacja utworu Richarda Berryego z 1955 roku. Standard pop rockowy, którego tekst opowiada o jamajskim marynarzu wracającym do swej ukochanej. W tym oraz w dwóch kolejnych utworach mamy okazję usłyszeć śpiewających w duecie obu panów, co w przypadku Stanleya Clarke'a jet rzadkością, gdyż nieczęsto basista sięgał po mikrofon.
Dwie pozostałe piosenki to wspólna kompozycja Clarke'a i Duke'a: ''Sweet Baby'', oraz utrzymana w soulowo -funkowo -tanecznym rytmie kompozycja Clarke'a: ''I Just Want To Love You'', która na początku lat 80-tych doskonale sprawdzala się na parkietach dyskotek obok nagrań takich wykonawców jak choćby grupa Earth Wind & Fire.
Pierwszą stronę longplaya kończy instrumentalna kompozycja (ponownie Clarke'a): ''Never Judge A Cover By Its Book''.
Cztery utwory wypełniają 18 minut drugiej strony tego albumu. Nie ma tu jak w przypadku strony pierwszej -utwórów instrumentalnych. We wszystkich nagraniach słyszymy wokal Stanleya Clarke'a i George'a Duke'a -indywidualne ich głosy, bądź też doskonale dopracowane i świetnie brzmiące harmonie. No i jest bardzo ...tanecznie. ''Let's Get Started'' -wspólna kompozycja obu muzyków, ''Winners'' -Stanleya Clarke'a, przepiękna ballada napisana wspólnie przez Clarke'a i Duke'a: ''Touch And Go'' (świetny ciepły klimat) i na koniec charakteryzująca się zmianami rytmicznymi i niemal rockowym brzmieniem: ''Finding My Way'' -George'a Duke'a, gdzie Duke wyjątkowo znacząco pozwala sobie na elektroniczne impresje i solowe rozbudowane partie, bawiąc się brzmieniami klawiszy.
''The Clarke / Duke Project'' z roku 1981 to dawka soczystego, energetyzującego funku z pierwszej połowy lat 80-tych nasyconego doskonałymi partiami gitary basowej Stanleya Clarke'a otoczonymi elektroniką z wdziękiem obsługiwaną przez wirtuoza klawiszy George'a Duke'a. Ta muzyka brzmi może dziś troszkę archaicznie ale uważam iż w tym właśnie tkwi jej urok i doskonale sprawdza się ona po ponad 30-lat od czasu dokonania nagrań. Coś jest w tej estetyce drugiej połowy lat 70-tych, w której ta płyta tkwi (mimo iż nagrana już w latach 80-tych, w 1981 roku)... coś co wówczas sprawiało iż nagrań tych doskonale słuchało się zarówno w domowym zaciszu jak i podczas dyskotek. Kiedy dyskoteki były jeszcze miejscem, w którym grano muzyke zgoła odmienną od dzisiejszego łomotu latino-techno-popowego. Stanley Clarke na gitarach, sitarze oraz wiolonczeli, obsługujący najróżniejsze instrumenty klawiszowe: George Duke, a na perkusji towarzyszy im John Robinson.

piątek, 25 maja 2012, longplay_2010

Polecane wpisy