Recenzje ok. 2000 albumów. Klasyka, Jazz, Blues, Rock, Pop.

JAZZ

Polski Jazz

KLASYKA

Blues, Rock

POP

PŁYTY: A - Z:
_____________________________
Blog > Komentarze do wpisu

Joe HENDERSON: In'N'Out /CD 1964/

Joe HENDERSON: In'N'Out /CD/

In 'N Out; Punjab; Serenity; Short Story; Brown's Town; In 'N Out (Alternate Take)

Nazwisko saksofonisty tenorowego Joe Hendersona znajdziemy na około trzydziestu okładkach płyt wytwórnii Blue Note wydanych w latach 1963 -1968. To zaledwie pięć lat, lecz jakże owocnych nagraniowo dla muzyka. Poza płytami firmowanymi m.in. przez Kenny Dorhama, Granta Greena, Blue Mitchella, Lee Morgana, Horace Silvera, Cannonballa Adderleya, McCoy Tynera czy Herbie Hancocka, zarejestrował też dla Blue Note kilka albumów jako leader.

W późniejszych latach Henderson nagrywał swe albumy głównie dla wytwórrnii Milestone Records i Verve z doskonałymi własnymi składami m.in. z Hancockiem, Ronem Cartetem i Jackiem De Johnette. W międzyczasie pojawił sie też na krótko w kwintecie Milesa Davisa (1967) a w roku 1971 współpracował z grupą Blood, Sweat & Tears eksperymentując z muzyką fusion. Jego dyskografia jest olbrzymia i trudno doprawdy zliczyć wszystkie płyty, w jakich nagrywaniu uczestniczył. Saksofon Hendersona pojawiał się w latach 70-tych i 80-tych na płytach takich artystów jak (poza wcześniej wymienionymi): Freddie Hubbard, Alice Coltrane, Ron Carter, Flora Purim czy Wynton Marsalis.
Po długiej walce z rozedmą płuc, których Henderson grając na saksofonie nie oszczędzał -Artysta zmarł w wieku 64 lat w 2001 roku.
Pierwsze płyty Saksofonisty nagrane dla Blue Note w okresie 1963 -1966 uważane są dziś przez miłośników jazzu za klasykę gatunku, a zarazem stanowią kompletną dokumentację pierwszego etapu twórczości Hendersona.

Na trzecim albumie Joe Hendersona jakim jest: ''In'N'Out'' do składu powrócił na dwie kolejne płyty McCoy Turner (kolejną okazać się miała: ''Inner Urge'' następnego roku). W nagraniach dokonanych podczas jednej sesji 10 kwietnia 1964 roku mamy do czynienia też z całkiem świeżą wówczas sekcją rytmiczną w postaciach Richarda Davisa i Elvina Jonesa, a materiał płyty podobnie jak dwóch poprzednich (''Page One'' i ''Our Thing'', 1963) wypełniły kompozycje zarówno Hendersona jak i Kenny'ego Dorhama. Jest to zarazem ostatnia część swoistej ''trylogii'' jaką stanowią trzy pierwsze albumy Joe Hendersona oparte na współpracy z Dorhamem, który zmarł w roku 1972 w wieku zaledwie 48 lat.
Kompozycja tytułowa to zarazem najdłuższy utwór na płycie (10 i pół minuty). To przykład rozwoju Hendersona, który dopuszczał się coraz śmielszych i bardziej zawiłych strukturalnie partii tenorowych i choć od początku saksofonistę charakteyzuje indywidualna stylistyka, trudno słuchając tego nagrania nie dopuścić się porównania z Coltranem. Niezwykłą solówkę wygrywa w tym utworze McCoy Tyner. Partie solowe Dorhama są natomiast bardzo delikatne i stanowią zaledwie przygrywkę do tego co wyprawia z saksofonem w tym nagraniu Henderson. Analizując wkład Dorhama na solowych albumach Joe Hendersona ulec można wrażeniu, iż z płyty na płytę stawał się on coraz mniejszy, jednak jest to chyba skutkiem tego iż Henderson po prostu stawał się jako leader coraz śmielszy i odważniejszy i najzwyczajniej w świecie począł przyćmiewać inwencją Dorhama. Przypomnę iż to Kenny'ego Dorhama uważa się powszechnie za odkrywcę Joe Hendersona. Najwyraźniej więc z kolejną płytą nadszedł czas na wyzwolenie się spod skrzydeł opiekuna.
''Punjab'' to kolejny przykład na to, iż Henderson przeistoczył się z młodego saksofonisty w rasowego wirtuoza i kierownika własnego zespołu. Partie Dorhama zaledwie przygrywają saksofonowi, a większy wkład w brzmienie kwintetu ma tu fortepian McCoy Tynera. Te innowacje brzmieniowe oraz bardziej rozbudowane partie tenorowe są tym co zdecydowanie odróżnia: ''In'N'Out'' od zrealizowanych poprzedniego roku sesji: ''Page One'' i ''Our Thing''.
Ostatnia na płycie kompozycja Hendersona to: ''Serenity''; świetnie gra przyśpiewując sobie Tyner, a niewątpliwą atrakcją utworu jest solówka kontrabasu Richarda Davisa.
Kenny Dorham wniósł po raz ostatni na sesję Hendersona swoje własne kompozycje. Tym razem są to: ''Short Story'' i ''Brown's Town''. Podstawowa linia melodyczna stanowi w ''Short Story'' trampolinę do rozbudowanych, improwizowanych partii Hendersona i Tynera. O ile w przypadku poprzednich płyt składów Hendersona, mieliśmy do czynienia ze swego rodzaju tandemem: Henderson - Dorham, w przypadku tej płyty można raczej mówić o tandemie leaderów: Henderson - Tyner.
Najbardziej bebopowo brzmi kończące płytę: ''Brown's Town'' utrzymane w średnim rytmie i udekorowane najdłuższą solówką Dorhama podczas tej sesji. Sekcja rytmiczna Davis - Jones radzi sobie doskonale, McCoy Tyner wygrywa kolejne solo, natomiast sam Henderson pojawia się tu jedynie w chorusie na koniec nagrania. To piękny gest na zakończenie współpracy z Kennym Dorhamem w roli mentora na dotychczasowych płytach saksofonisty.
Do zremasterowanej edycji CD dołączono alternatywną, krótszą wersję utworu tytułowego. 
skład:
Joe Henderson - saksofon
Kenny Dorham - trąbka
McCoy Tyner - fortepian
Richard Davis - kontrabas
Elvin Jones - perkusja

Omówienia innych płyt Joe Hendersona:

  

poniedziałek, 28 maja 2012, longplay_2010
e-mail: longplay.blog@gazeta.pl

Polecane wpisy